Reklama

Politycy o skutkach sporu wokół TK

Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości zarzucił opozycji, że wynosi spór, dotyczący Trybunału Konstytucyjnego, na forum międzynarodowe. Nie zgodzili się z nim inni politycy uczestniczący w "Śniadaniu w Trójce".

Brudziński powiedział, że społeczeństwo nie akceptuje polityków, którzy skarżą się na Polskę za granicą, i jak się wyraził, "jeżdżą pochlipywać po brukselskich korytarzach".

Eurodeputowany Polskiego Stronnictwa Ludowego Jarosław Kalinowski przypomniał, że 6 kwietnia sytuacją w Polsce zajmie

się Komisja Europejska, a pod koniec kwietnia Parlament Europejski.

Powiedział, że nie można udawać, iż nic się nie dzieje i twierdzić, że Komisja zagraża naszej suwerenności. - To jest zła strategia, bo to izoluje Polskę - podkreślił Jarosław Kalinowski.

Reklama

Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej przypomniała, że to PiS pierwsze odwoływało się do instytucji unijnych. Zarzuciła też partii rządzącej, że lekceważy opinię Komisji Weneckiej. Posłanka podkreśliła, że PiS nie przestrzega konstytucji, łamie prawo i nie chce opublikować wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

"Polskie problemy powinny być rozwiązywane w kraju"

Wicemarszałek Stanisław Tyszka z ruchu Kukiz'15 powiedział, że odwoływanie się przez partie do unijnych instytucji świadczy o słabości polskiej polityki, zdominowanej przez partiokrację i myślenie w interesie partii, a nie dobra wspólnego. - W interesie dobra wspólnego jest rozwiązywanie polskich problemów w kraju - podkreślił wicemarszałek Tyszka. Dodał, że obecny kryzys wynika ze słabości konstytucji, a ruch Kukiz'15 jako jedyny zaproponował zmiany w ustawie zasadniczej.

Także szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy, Adam Kwiatkowski, powiedział, że polskie problemy powinny być rozwiązywane w Polsce. Polityk nie zgodził się z opiniami, że Polska znalazła się w izolacji międzynarodowej. 

Poseł Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej podkreślił natomiast, że Polacy mają prawo odwoływać się do europejskich instytucji. Powiedział, że Komisja Wenecka jest instytucją współtworzoną i współfinansowaną także przez Polskę po to, żeby była arbitrem prawnym. Poseł dodał, że dobrze się stało, iż rząd odwołał się do Komisji. Trzeba jednak mówić o niej z szacunkiem, a nie traktować arogancko, gdy jej opinia okazała się niekorzystna.

Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy, przyjęła przed tygodniem opinię w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Napisano w niej, że "osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa". Komisja uznała, że polski rząd powinien opublikować orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca. Przedstawiciele rządu zapowiedzieli, że tego nie zrobią.

Informacyjna Agencja Radiowa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy