Reklama

Czy PiS posłucha unijnych urzędników?

"Nie mam nic przeciwko temu, żeby do Warszawy przyjeżdżali ważni urzędnicy brukselscy i przyglądali się, jak naprawdę wygląda polska demokracja" - powiedział wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński. Zastrzegł przy tym, że ich wskazówki dla polskich władz dotyczące kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego są "ważne, ale nie wiążące".

"Nie mam nic przeciwko temu, żeby do Warszawy przyjeżdżali ważni urzędnicy brukselscy i przyglądali się, jak naprawdę wygląda polska demokracja" - powiedział wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński. Zastrzegł przy tym, że ich wskazówki dla polskich władz dotyczące kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego są "ważne, ale nie wiążące".

TVN24/x-news
Dowiedz się więcej na temat: Trybunał Konstytucyjny | Joachim Brudziński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy