Reklama

Pomaganie to inwestycja, czyli jak dobro wraca

Bo tak trzeba, bo więcej radości jest w dawaniu niż w braniu, bo inni tak robią. Motywacji, by pomagać innym, jest niemal tyle, co pomagających. Można pomagać po cichu, można tak, by pociągnąć swoim przykładem innych. Najważniejsze, by pomoc była mądra, czyli dawała tym, którym pomagamy, szansę trwałej zmiany na lepsze.

- Wiele razy miałem okazję pracować z ludźmi, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie - opowiada Robert, przedsiębiorca z Wielkopolski. - To byli ludzie, którzy szukali pomocy, czasem nawet ją znajdywali, ale nie wiedzieli, jak trwale zmienić swoją sytuację. Pod tym względem byli bezradni.

Zapobiegać niż leczyć

Doświadczenie pana Roberta skłoniło go do wsparcia jednej z inicjatyw Stowarzyszenia Wiosna - został Inwestorem Społecznym Akademii Przyszłości. Doinwestowując grupę wolontariuszy odpowiedzialnych za realizację projektu w wybranym przez siebie rejonie Polski, uzyskał konkretny wpływ na to, w jakie umiejętności zostaną wyposażone dzieci - uczniowie szkół podstawowych z trudnościami w nauce - nim staną na progu dorosłego życia.

Reklama

- Wyjście na prostą zawsze jest trudne. Zawsze. I nie zawsze się udaje. Dlatego uważam, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Mocno wierzę w to, że, jeśli odpowiednie warunki do rozwoju, edukacji i realizowania pasji stworzymy najmłodszym, już na najwcześniejszym etapie ich mierzenia się ze światem, jeśli nauczymy małych ludzi, jak sobie samodzielnie radzić w życiu, to potem, w przyszłości, unikniemy wielu, zupełnie niepotrzebnych, błędów i dramatów - dodaje.

Zobowiązanie

Wielu ludzi ma trudność z przyjmowaniem pomocy od innych i o wiele łatwiej przychodzi im jej udzielanie niż uzyskiwanie. Najwięcej do powiedzenia mają o tym ci, którzy w życiu znaleźli się "po obu stronach barykady". Jak Paulina, która sześć lat temu straciła męża. Z dnia na dzień stała się 20-letnią wdową, sama z miesięczną córeczką. Jej świat się zawalił. Kilka miesięcy później odwiedzili ją wolontariusze Szlachetnej Paczki. Przyjęła ich niechętnie, bo nie chciała litości. Ale ci wcale nie przyszli się litować. Darczyńca też nie. Odnaleźli ją, by pomóc jej stać się samodzielną.

I pomogli, bo po kilku latach Paulina sama została paczkowym darczyńcą.

Podobna historia wydarzyła się w tym roku w Zgorzelcu. Jako darczyńca zgłosiła się pani, która w tym samym czasie... sama otrzymywała  pomoc od Szlachetnej Paczki! Jak to możliwe? Wolontariuszka zadzwoniła do niej, bo nie mogła uwierzyć, że to prawda. - Posłuchaj, Aniele - usłyszała. - Prosiłaś kiedyś o pomoc dla siebie? To bardzo trudne. Nie potrafimy prosić o pomoc dla siebie, ale o pomoc dla innych to już coś innego. W jeden dzień zgłosiło się do mnie aż 25 osób, które obiecały pomóc w zrobieniu paczki, a to dopiero 24 godziny. Razem zrobimy paczkę dla rodziny. Dla mnie to będzie moje podziękowanie za to, że ktoś mnie zauważył, a dla innych radość dzielenia się tym, co najpiękniejsze.

Pomaganie uzależnia

Pomaganie wyzwala tyle energii, że intensywnie przeżywają je zarówno obdarowywani, jak i obdarowujący. Oto przykład, jak na podziękowania od wolontariuszki zareagował w tym roku jeden z darczyńców Szlachetnej Paczki: - O, nie! To my z całego serca dziękujemy za to, że mogliśmy zrobić coś dobrego dla innych! - napisał. - To dzięki takim ludziom jak Pani mamy ten "komfort". To tacy ludzie jak Pani sprawiają, że świat jest lepszy. Dlatego Pani i wszystkim Wolontariuszom składam głęboki ukłon i gorące życzenia zdrowia, pomyślności, wytrwałości i tego, by dobro, które niesiecie ludziom, wracało do Was w trójnasób. Gdy czytaliśmy relację z wręczenia paczki, też płakaliśmy ze wzruszenia, bo oto stał się mały cud.... Sto razy fajniejsze jest dawanie niż branie! Z pewnością w przyszłym roku powtórzymy działanie - od tego można się chyba uzależnić.

Windą do nieba

Mądra pomoc na rzecz tych, którym w życiu wiedzie się gorzej, to również - szczególnie dziś, w czasach globalnej dystrybucji technologii i informacji - racjonalne i niezbędne działanie, bez którego społeczeństwom grozi totalny rozpad. - Nie możemy odrywać się od rzeczywistości i tkwić w zamkniętych bańkach - mówi Jakub Probola, dyrektor zarządzający hub:raum, jeden z prelegentów organizowanego przez Szlachetną Paczkę Kongresu Duchowo / Genialnie / Globalnie, który odbędzie się 25-26 stycznia w Krakowie. Jednym z jego głównych tematów będzie to, co nas czeka w najbliższej przyszłości, i jakie trendy w technologii i biznesie staną się w kolejnych latach dominujące. - Ktoś mądrze powiedział, że kiedy jesteś na górze, twoim zadaniem jest wysłać windę na dół po tych, którzy nie zdążyli do niej wsiąść. To bardzo fajne, mądre stwierdzenie. Musimy o tym pamiętać. I ciągle wysyłać tę windę na dół - dodaje.

Ostatnie wolne bilety na II Kongres Szlachetnej Paczki. Kup teraz! Zniżka 20% dla czytelników Interii. Dochód ze sprzedaży jest przeznaczony na działalność Szlachetnej Paczki.

Skutki uboczne

Na koniec warto pamiętać, że działanie na rzecz innych może nieść ze sobą również "skutki uboczne". W województwie mazowieckim jedna z wolontariuszek Szlachetnej Paczki oraz darczyńca rodziny, którą się opiekowała, zaangażowali się w mądrą pomoc potrzebującym z takim zapałem, że... zostali parą.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy