Reklama

Reklama

Nie odpuszczamy nikomu

Z Maurizio de Paoli, redaktorem naczelnym największego włoskiego tygodnika "Famiglia Cristiana", rozmawia ks. Dariusz Madejczyk

Jaka jest dziś pozycja "Famiglia Cristiana" na rynku mediów?

Reklama

Przy bardzo szerokim rozwoju współczesnych mediów na rynku włoskim jesteśmy wciąż w czołówce. Gdy chodzi o tygodniki, zajmujemy pierwsze miejsce. Wyprzedza nas tylko jeden periodyki to zajmujący się publikacją programu telewizyjnego.

Obecnie sprzedajemy we Włoszech ok. 700 tysięcy egzemplarzy naszego tygodnika. Ale warto dodać, że mniej więcej 20 lat temu, gdy rynek prasowy nie był tak przepełniony różnymi tytułami jak dziś, sprzedawaliśmy ponad milion egzemplarzy tygodniowo. Obecnie mamy bardzo wiele tytułów na rynku, nie tylko tych katolickich, ale także świeckich. Rozwija się również Internet i telewizja satelitarna, które stanowią poważną konkurencję dla gazet.

Gdzie tkwi sekret tak wielkiej popularności tygodnika katolickiego?

Sukces "Famiglia Cristiana" bierze się chyba z tego, że wybraliśmy - można to chyba tak nazwać - drogę środka. Znajdujemy się w tym sektorze, który mieści się między tzw. newsmagazines a tygodnikami dla rodzin. We Włoszech najmocniejsze są aktualnie dwa magazyny "Panorama" i "Espresso" oraz tygodniki familijne "Gente" i "Oggi". My jesteśmy pośrodku. Staramy się być nowoczesnym magazynem dla rodzin. Kładziemy więc nacisk na aktualność, na informacje i reportaże, ale jednocześnie zwracamy uwagę na rodzinę i jej problemy. Według mnie to jest właśnie klucz naszego sukcesu.

Co najchętniej czytają odbiorcy "Famiglia Cristiana"?

Wszystko zaczyna się od rubryki "Rozmowy z ojcem". Są to listy pisane do dyrektora "Famiglia Cristiana". Można by powiedzieć, że jest to wręcz rodzaj konfesjonału na papierze. Ludzie bardzo chętnie piszą listy, wiedząc, że mogą uzyskać odpowiedź od księdza. Zakres problemów poruszanych na tych stronach jest bardzo szeroki: od spraw domowych i rodzinnych poczynając, po ważkie tematy związane z moralnością, etyką i problemami, które dzień po dniu przynosi współczesny świat. Każdego tygodnia otrzymujemy setki listów z pytaniami.

Oprócz publikacji o charakterze religijnym, bardzo chętnie są też czytane teksty na temat polityki czy zagadnień związanych z bieżącymi wydarzeniami. Dużą popularnością cieszą się również historie ludzi zaangażowanych w dzieła charytatywne i wszelkiego rodzaju wolontariat.

Na stronach "Famiglia Cristiana" znajdujemy też liczne artykuły poświęcone życiu poszczególnych regionów.

Tak, w naszych publikacjach rzeczywiście niezwykle ważne miejsce zajmuje to, co nazywa się u nas "Italia minore". Są to reportaże z regionów, tzw. małych ojczyzn. Chodzi w nich nie o wielkie miasta, ale o małe środowiska z własną kulturą i tradycją. Italia jest wielkim krajem, zjednoczonym poprzez wydarzenia z historii, ale jednocześnie wciąż dość mocno podzielonym. Tu każda mała rzeczywistość ludzka zna swoją wartość, czuje się ważna. Trochę żartobliwie nazywamy to we Włoszech "campanilismo" ("campanile" to dzwonnica - przyp. red.). Miasteczka są zbudowane wokół kościołów, wokół dzwonnic - "campanilismo" to właśnie przywiązanie do tej symbolicznej dzwonnicy własnego kościoła. Świadomość regionalna i przywiązanie do małej ojczyzny są we Włoszech bardzo wielkie, tego rodzaju artykuły budzą więc zawsze ogromne zainteresowanie.

Dowiedz się więcej na temat: dialog | przestrzeń | problem | Kościół | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy