Reklama

Reklama

Tchórzewski: Austriacki polityk wyśmiał warunki w hotelu poselskim

- Miałem w swoim pokoju wizytę parlamentarzysty austriackiego. Już po trzeciej lampce zaczął się śmiać z moich warunków - powiedział Krzysztof Tchórzewski z PiS, podczas dyskusji o potrzebie budowy nowego hotelu poselskiego. - W 2028 r. mieliśmy kończyć inwestycję, ale mamy troszeczkę opóźnienie - informowała polityków Agnieszka Kaczmarska, szefowa Kancelarii Sejmu.

Politycy zdecydowali się na inwestycję w bazę noclegowo-biurową. Dom poselski, który standardem przypomina posłom PRL, ma zostać wyburzony. Projekt pochodzi z lat 80., zaś nieruchomość oddano do użytku na początku kolejnej dekady. 

Co zastąpi wysłużony obiekt? Poza pokojami typu studio w planach są kaplica, restauracja czy basen za niecałe 300 mln zł. Nieruchomość, najpewniej wieżowiec, ma być zaprojektowana tak, żeby posłowie mogli prowadzić swoje biura na terenie parlamentu.

- Na całym świecie, gdziekolwiek jesteśmy, posłowie mają biura w parlamencie. A my mamy kanciapy - podczas posiedzenia sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych podnosił jej wiceprzewodniczący, Arkadiusz Mularczyk z PiS. Szefowa Kancelarii Sejmu zadeklarowała, że doskonale rozumie potrzeby polityków. - Tak jak w Parlamencie Europejskim, w jednej części (przeznaczonej dla posłów - red.) będzie można zorganizować część sypialną i biurową. Mamy plan, żeby docelowo było 460 pokoi - tłumaczyła Kaczmarska.

Reklama

"Wstyd przed gośćmi"

W 2023 r. Kancelaria Sejmu zamierza przeprowadzić konkurs na projekt architektoniczny planowanego hotelu. Inicjatywa została wyceniona na milion złotych. Komisja konkursowa ma powstać jeszcze w tym roku i zgodnie z informacjami Agnieszki Kaczmarskiej, zacznie swoje prace najpewniej we wrześniu. - W przyszłym roku powinno być rozstrzygnięcie - zadeklarowała. Cała inwestycja mi się zakończyć w 2028 r.

Politycy PiS nie ukrywali jednak, że w ich opinii prace się ślimaczą: - Trochę długo, wydaje mi się, że terminy mogłyby być krótsze. Jak patrzę na różnego typu harmonogramy inwestycyjne, bylibyśmy nie tylko w samym końcu, ale na końcu ogona. Jeżeli jesteśmy na etapie, że decyzja jest, prośba do Kancelarii, żeby wewnętrznie nadać cel priorytetowy - powiedział Krzysztof Tchórzewski z PiS.

Szef komisji Kazimierz Smoliński przychylił się do prośby kolegi: - Tempo nie jest zbyt duże, ale trzeba zrobić wszystko, żeby ta inwestycja miała jakieś ramy czasowe. W biznesie tak długo by się tego nie robiło - skwitował polityk PiS.

W dalszej dyskusji były minister energii podkreślał, że inwestycja jest tworzona z myślą o przyszłych parlamentarzystach. A nowy hotel to istotna sprawa ze względów wizerunkowych. - Chodzi o kwestię postrzegania naszego kraju (...). Miałem nawet w swoim pokoju wizytę parlamentarzysty austriackiego. Już po trzeciej lampce zaczął się śmiać z moich warunków - relacjonował Tchórzewski, były minister energii w rządzie Beaty Szydło.

Inwestycja musi potrwać

Jednym z większych problemów, na który zwrócili uwagę posłowie komisji jest zmiana stołecznego planu zagospodarowania. Politycy zastanawiali się nad stworzeniem delegacji do stołecznego ratusza, w którą ma się zaangażować Jarosław Urbaniak z PO, jeden z wiceszefów komisji. - To nie jest jakiś interes PiS-u czy Platformy, tylko parlamentaryzmu w Polsce - podnosił Mularczyk.    

Polityk Platformy wstępnie przystał na propozycję swoich kolegów, ale tonował nastroje. - Procedura zmiany planu zagospodarowania miasta też jest trudna. Czym większe miasto i bliżej centrum tym trudniejsze - mówił Urbaniak. - Jeżeli dyrektor (Jan Węgrzyn, szef Biura Inwestycyjno-Technicznego Kancelarii Sejmu - red.) ocenia, że w przyszłym roku zdążymy przygotować koncepcję i przeprowadzić konkurs, to i tak dużo - dodał.

Urzędnik Kancelarii Sejmu również starał się studzić gorące głowy. - Plan zagospodarowania przestrzennego to nie są tylko interesy Kancelarii Sejmu, ale w przypadku tego regionu, gdzie planujemy wybudować Nowy Dom Poselski II, kilkuset właścicieli nieruchomości. Wszelkie inicjatywy w tym zakresie są ze wszech miar słuszne, ale ich realizacja nie będzie szybka - deklarował Węgrzyn.

Posłowie opozycji z komisji uważają, że delegacja z prezydium fatycznie powinna podyskutować z władzami Warszawy. Bo bez zmiany planu zagospodarowania nie ma mowy o budowaniu wieżowca. - Nie ma sensu przeprowadzać tej inwestycji, jeżeli nie wybudujemy posłom miejsca do pracy i do spania - mówi Interii Katarzyna Kotula z Lewicy, która zwraca uwagę, że niebawem kończy się kadencja, więc może nastąpić zmiana władzy. - Dlatego dość rozsądnie było podejść do tego ponad podziałami - kwituje.

W kuluarach posłowie zakładają, że nowy hotel powstanie najwcześniej za dekadę.

Jakub Szczepański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy