Reklama

Reklama

Strategie przetrwania

A mogło być tak pięknie. Ostatnie trzy lata to był raj dla ruszających po etat studentów i absolwentów. Było, minęło. Teraz na ciężkie czasy potrzeba nowych sposobów na życie. Tylko jakich? Oto kilka modelowych strategii.

Piotr: państwowe biuro

Reklama

Piotr Łabęcki z Warszawy mówi z gorzkim półuśmiechem o swoim ogłoszeniu w "Gazecie Praca": "Absolwent Łazarskiego, bardzo dobry angielski, komputer, doświadczenie, podejmie pracę". Kancelaria rzeczników patentowych, w której pracował, ze względu na kryzys, którego według analityków wtedy jeszcze nie było, stanęła przed wyborem: zwalniać pracowników albo upaść z powodu spadającej liczby zleceń. No i z Piotrem, między innymi, nie przedłużono umowy. Z obsługi biurowej, którą się zajmował, względnie łatwo zrezygnować. Chichot losu jest taki, że Piotr wybrał studia na kierunku administracja w Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego, bo liczył, że taki dyplom da mu gwarancję zatrudnienia - chociażby w administracji publicznej. Jako człowiek zapobiegliwy poszedł na studia zaoczne - by móc zarabiać na swoje utrzymanie, a także, by żaden pracodawca nie zarzucił mu braku doświadczenia. Najpierw zatrudnił się w firmie, która eksportowała meble do Wielkiej Brytanii, potem trafił do kancelarii, w międzyczasie skończył studia.

Gdy ma w końcu i dyplom, i trochę doświadczenia, i 29 lat na karku, z powrotem jest skazany na wsparcie rodziców, jak w czasach szkoły średniej. Choć już 25 listopada zaczął wysyłać listy motywacyjne, doczekał się zaproszenia do jednej ledwie instytucji. Nie robi sobie dużych nadziei: do administracji publicznej ciągną rzesze chętnych, którzy zorientowali się, że to najbezpieczniejsze miejsce na czas kryzysu. Piotr wymagania finansowe ma umiarkowane. Uważa, że jak ktoś zaraz po dyplomie startuje z żądaniami 3-4 tys. zł pensji, to przewróciło mu się w głowie. Jemu wystarczyłaby praca umożliwiająca choć częściową niezależność od matki i ojca, byle była to praca biurowa, nie jakaś akwizycja. Mieszkać może na razie z rodzicami - i tak założył, że dopóki nie znajdzie swojej drugiej połówki, nie będzie szukał własnego M. A trudno tę połówkę znaleźć, gdy krucho z funduszami na wyjście do pubu.

Joanna Cieśla, Piotr Stasiak

Dowiedz się więcej na temat: studia | Strategie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje