Reklama

Reklama

Kawa u towarzysza Kępy

Józef Kępa był typowym przedstawicielem środowiska młodych partyjnych aparatczyków, dążących do odsunięcia od władzy dotychczasowy partyjny establishment. Nieprzypadkowo, i niewątpliwie nie bez wiedzy Kępy, 19 marca 1968 r. zgromadzony w Sali Kongresowej warszawski aktyw partyjny w czasie przemówienia Władysława Gomułki skandował: "Gierek, Gierek". To było wbrew wszelkim partyjnym obyczajom i Kępa powinien utracić stanowisko. Gomułka nie zdecydował się na tak drastyczny krok, a gdy I sekretarzem KC PZPR został Edward Gierek, wprowadził Kępę do najwyższej instancji partyjnej - Biura Politycznego. Nikt z naszej trójki osobiście Kępy nie znał, ale on wiedział, kim my jesteśmy. Zawiadomiliśmy więc jego sekretarkę, że chcielibyśmy się spotkać. Już po kilku minutach zatelefonowała, że tow. Kępa nas oczekuje. Nie spodziewaliśmy się tak szybkiej reakcji, ale oczywiście odpowiedzieliśmy, że już jedziemy.

Reklama

Komitet Warszawski mieścił się wówczas w dużym gmachu na rogu Szopena i Alei Ujazdowskich. Przy wejściu czekał na nas pracownik, co uwolniło nas od kontaktu z biurem przepustek. Józef Kępa urzędował w przestronnym gabinecie z dużym biurkiem, stołem konferencyjnym i okrągłym stołem dla gości. Na biurku stało kilka aparatów telefonicznych, wśród nich i te najbardziej prestiżowe - bez tarczy. Po podniesieniu słuchawki mówiło się, z kim się chce rozmawiać, i centrala łączyła.

Po ustaleniu, czy będziemy pić herbatę, czy kawę, przystąpiliśmy do przedstawienia celu naszej wizyty. Stwierdziliśmy mianowicie, że Instytut Historyczny UW jest gotów podjąć się naukowego opracowania dziejów PRL. Wymaga to, oczywiście, czasu i stworzenia odpowiednich warunków, a przede wszystkim klimatu. Rozumiemy przez to - kontynuowaliśmy - zaniechanie działań represyjnych wobec Instytut, ale nie precyzowaliśmy, jakie działania mamy na myśli.

Kępa uważnie słuchał, coś sobie notował, zadał kilka pytań, wśród nich, czy przewidujemy dodatkowe środki finansowe na prace zlecone, na etaty i był wyraźnie zadowolony, gdy odpowiedzieliśmy, że nie przewidujemy. Sumując powiedział, że uważa naszą inicjatywę za niezwykle cenną i właściwie zaadresowaną, bo to Komitet Warszawski jest gospodarzem politycznym Warszawy. Na zakończenie rozmowy zapewnił nas, że - jak to określił - przygotowywane działania porządkujące nie obejmą Instytutu Historycznego UW.

I tak się stało. 30 marca 1968 r. ukazało się rozporządzenie o rozwiązaniu na Uniwersytecie Warszawskim Wydziałów Ekonomii i Filozofii, studiów psychologicznych na Wydziale Pedagogiki oraz III roku studiów na Wydziale Matematyczno-Fizycznym. Na tej liście nie znalazł się Instytut Historyczny.

Przez następnych kilka lat udawaliśmy przygotowania do przedstawienia naukowej syntezy dziejów PRL. Składaliśmy władzom rektorskim sprawozdania, ale był to, używając gwary kolarskiej, suchy pedalaż. Póki istniała cenzura i póki zablokowany był dostęp do archiwów, o żadnej naukowej syntezie dziejów PRL mowy być nie mogło.

Dowiedz się więcej na temat: pogłoski | 1968 | gierek | kc pzpr | kawa | instytut | Polska Rzeczpospolita Ludowa | PZPR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje