Reklama

Reklama

Zjednoczona Prawica bez Solidarnej Polski? Michał Dworczyk komentuje

Przygotowujemy się do rekonstrukcji rządu na przełomie września i października, nic mi nie wiadomo o zmniejszeniu liczby koalicjantów o Solidarną Polskę - stwierdził szef kancelarii premiera Michał Dworczyk w rozmowie z Radiem Plus, którą opublikował we wtorek (1 września) "Super Express".

Pytany przez Radio Plus, co wiadomo o rekonstrukcji rządu oraz ile resortów "zniknie", szef KPRM odparł: "Zgodnie z zapowiedziami Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego przygotowujemy się do rekonstrukcji rządu na przełomie września i października". Jak dodał, "będzie ona związana ze zmniejszeniem liczby resortów i zwiększeniem efektywności ich działania".

Reklama

Dworczyk był też pytany, czy będzie "zmniejszenie liczby koalicjantów o Solidarną Polskę". "Nic mi o tym nie wiadomo. Byłoby to dla mnie dziwne. Zjednoczona Prawica dobrze współpracuje wewnątrz całego obozu politycznego. Natomiast ostateczne decyzje o kształcie tej rekonstrukcji jeszcze nie zapadły. Podejmie je ścisłe kierownictwo PiS w porozumieniu z premierem" - odpowiedział.

Dworczyk został też zapytany o zatrudnianie członków rodzin kolejnych polityków PiS w spółkach Skarbu Państwa, a wśród nich o żonę wiceministra cyfryzacji Kamilę Andruszkiewicz, która "właśnie została powołana na prezesa jednoosobowego zarządu Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu" oraz o stryja Andrzeja Dudy, który "trafił do rady nadzorczej PKP Cargo". Na uwagę, że koalicja rządząca krytykowała PO "za nepotyzm, za upartyjnianie spółek Skarbu Państwa", a wspomniane przykłady mogą pokazywać, że doszło do "doścignięcia, a nawet prześcignięcia" w tym PO, szef kancelarii premiera odparł, że nie podziela takiej opinii.

Zaznaczył, że nie zna żadnej z tych spraw "szczegółowo". "Jestem natomiast przekonany, że osoby, które są powoływane na tego typu stanowiska, mają kompetencje pozwalające na to, by dobrze spełniać swoją funkcję" - oświadczył.

Dworczyk zwrócił przy tym uwagę na "kwestie wizerunkowe", które są jego zdaniem "inną sprawą". "To też trzeba brać pod uwagę. "Jeśli byłaby zgoda polityczna, można przeciąć te wszystkie sprawy, wprowadzając przepisy, które doprowadzą do tego, że krewni, powinowaci polityków nie mogą zasiadać w żadnych spółkach, podmiotach czy agencjach związanych z administracją publiczną" - powiedział Dworczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje