Reklama

Reklama

Wykluczyli Łyżwińskiego tylko na niby?

- Podjąłem decyzję o wykluczeniu Stanisława Łyżwińskiego z partii - ogłosił 14 grudnia Andrzej Lepper. Ale prócz podjęcia decyzji nie zrobił nic i tym samym bohater seksafery wciąż jest członkiem partii biało-czerwonych krawatów.

Łyżwiński nadal współrządzi też Związkiem Zawodowym Rolnictwa Samoobrona i jest członkiem klubu parlamentarnego, czytamy w "Super Expressie".

Reklama

-To była decyzja prezydium Rady Krajowej Samoobrony - potwierdza informację z grudnia rzecznik partii Mateusz Piskorski. Przekonana o tym, że Łyżwiński nie jest jej partyjnym kolegą jest wiceprzewodnicząca Samoobrony Genowefa Wiśniowska.

Posiedzenia prezydium, na którym podjęto decyzję o wykluczeniu Łyżwińskiego, Wiśniowska jednak nie pamięta. - Pan mi zadaje trudne pytania, muszę to sprawdzić - rzuca do słuchawki reporterowi "SE". Obiecuje oddzwonić, ale o umówionej porze w słuchawce odzywa się automatyczna sekretarka: "Oddzwonię. Całuję. Pa".

Inny wiceszef partii - Krzysztof Filipek też zarzeka się, że Łyżwiński już w Samoobronie nie działa, ale sprawę przedstawia inaczej. - Szef sam podjął decyzję. Jest naszym najwyższym organem i ma do tego prawo - tłumaczy. Jeszcze inaczej sytuację pamięta Elżbieta Wiśniowska (córka Genowefy), także w prezydium partii, która stwierdziła, że Łyżwińskiego z partii wykluczyło szefostwo... klubu parlamentarnego.

Samoobrona, jak każda partia, musi działać na podstawie statutu. Ten mówi jasno: "Wykluczenie może nastąpić wobec tych, którzy działają wbrew Statutowi, programowi i podważają jedność partii". - Mieliśmy do czynienia z sytuacją nową - broni się Piskorski. Ale statut przewidział takie sytuacje. "W sytuacjach nieprzewidzianych (...) decyzje podejmuje Prezydium Rady Krajowej" - czytamy. Jednak uchwały o wykluczeniu posła - żeby wykluczyć kogoś z szeregów powinna zostać podjęta - nikt nie potrafił nam wczoraj pokazać.

Podwładni Andrzeja Leppera nie mogą także dojść do zgody co do tego, czy Łyżwiński jest członkiem klubu parlamentarnego Samoobrony. Wciąż figuruje jednak na jego stronie internetowej. Piskorski: "Władze klubu podjęły stosowne decyzje i została wszczęta procedura wykluczenia. Wiśniowska: "Nie wiem". Filipek: "Przy wykluczeniu była mowa tylko o partii. W klubie wciąż jest".

Łyżwiński nie stracił również stanowiska wiceprzewodniczącego Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona RP. A - jak tłumaczy Genowefa Wiśniowska - członkostwo w związku i w partii jest ze sobą tożsame. Zatem ze strony internetowej związku wciąż dumnie spogląda na nas wiceprzewodniczący Stanisław Łyżwiński, pisze "Super Express".

Zobacz nasz raport specjalny: Seksafera w Samoobronie

Dowiedz się więcej na temat: wykluczeni | piskorski | Samoobrona | prezydium | Łyżwiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama