Reklama

Reklama

Utajnienie dokumentów ws. obławy augustowskiej

Opracowanie dotyczące relacji między AK a Armią Czerwoną nie obejmie sprawy obławy augustowskiej. "Nasz Dziennik" krytykuje decyzję rosyjskich archiwów, które odmawiają dostępu do dokumentów Smierszu.

Polscy i rosyjscy historycy mają opracować kilkutomową dokumentację dotyczącą AK i armii radzieckiej. Pierwotnie mówiło się, że znajdą się w nim dokumenty z akcji przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu na Suwalszczyźnie. Sprawa obławy augustowskiej jednak nie zostanie ujęta w tym opracowaniu. Dlaczego?

Dotyczy to okresu po zakończeniu II wojny światowej. Sprawy te są pilnie strzeżone w zbiorach FSB i - jak zapewnia szef rosyjskich archiwów Andriej Artizow - nie ma szans na ich odtajnienie. Taką decyzję tłumaczy zachowaniem IPN-u, który niektóre sprawy z historii Polski uważa za nieprzedawniające się. Z punktu widzenia Rosjan, odtajnienie dokumentów Smierszu oznaczałoby dekonspirację własnej agentury, a na to nie mogą zgodzić się żadne służby specjalne - przekonywał Artizow.

Współpracę historyków omawiano podczas II Polsko-Rosyjskiego Forum Mediów, które w ubiegły weekend zakończyło się w Kaliningradzie.

Dowiedz się więcej na temat: obława augustowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje