Reklama

Reklama

Tomasz Arabski o przyczynach katastrofy smoleńskiej: Bałagan był i pewnie jest

"Do katastrofy doszło dlatego, że w skrajnie niesprzyjających warunkach atmosferycznych piloci zeszli zbyt nisko, będąc pod presją tego wszystkiego, co działo się za ich plecami. Mówię to najdelikatniej jak potrafię" – przekonuje w wywiadzie z Magdaleną Rigamonti dla „Dziennika Gazety Prawnej" Tomasz Arabski. Przyznaje, że bałagan był jedną z przyczyn tragedii.

Tomasz Arabski jest jednym z oskarżonych w trybie prywatnym przez rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej o niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Smoleńska w 2010 roku. W momencie katastrofy Arabski był szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

W rozmowie z Magdaleną Rigamonti, były szef KPRM tak tłumaczy, dlaczego stał się celem oskarżeń: "Z tych, którzy byli odpowiedzialni za przygotowanie wizyt premiera i prezydenta przeżyłem tylko ja, i w sposób naturalny na mnie skupia się zainteresowanie. Władysław Stasiak, Szef Kancelarii Prezydenta, który organizował wyjazd, 10 kwietnia zginął w katastrofie smoleńskiej. Podobnie Andrzej Kremer i Andrzej Przewoźnik. Nigdy nie sugerowałem, że któryś z nich odpowiada za to, co się stało. Przyczyny katastrofy są przecież jasne".

Reklama

"Do katastrofy doszło dlatego, że w skrajnie niesprzyjających warunkach atmosferycznych piloci zeszli zbyt nisko, będąc pod presją tego wszystkiego, co działo się za ich plecami. Mówię to najdelikatniej jak potrafię" - stwierdza.

Magdalena Rigamonti dopytywała również o spotkanie, które odbyło się 11 marca 2010 roku w restauracji w Moskwie, pomiędzy Arabskim a wysokimi urzędnikami Federacji Rosyjskiej. Dyplomaci najpierw rozmawiali przez tłumacza, a potem przeszli na język angielski - wtedy z rozmowy został wyłączona tłumaczka z ambasady. Ze spotkania sporządzono notatkę, jednak brakuje w niej informacji na temat treści rozmowy prowadzonej w języku angielskim.

Arabski wyjaśnia, że w przypadku tego typu spotkań notuje się "istotne kwestie i ustalenia, a nie każdy retoryczny zawijas". "Podejrzewam, że spieraliśmy się o jakieś drugorzędne rzeczy i pewnie wtedy był ten angielski moment" - stwierdza.

Kiedy dziennikarka przytacza słowa syna jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej, który powiedział: "trudno pogodzić się z tym, że mój ojciec zginął przez bałagan", Arabski przyznaje, że może się zgodzić z takim stwierdzeniem, że do katastrofy doszło właśnie przez bałagan. "Ale pytanie o definicję bałaganu" - dodaje.

"On był i pewnie jest" - mówi Arabski. W jego opinii, instrumentalizowanie katastrofy smoleńskiej jest niegodziwe.

Co oskarżenie zarzuca T. Arabskiemu czytaj w Będzie proces z oskarżenia prywatnego ws. katastrofy smoleńskiej

Cały wywiad dostępny w dzisiejszym wydaniu "DzGP".

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Arabski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje