Reklama

Reklama

Telewizja "Al Jazeera" komentuje sytuację w Polsce

"Sprawdzamy, czy nowy polski prawicowy rząd podważa wolności demokratyczne" - pisze na wstępie obszernego artykułu, dotyczącego sytuacji w naszym kraju, Al-Jazeera, anglojęzyczna telewizja nadająca z Bliskiego Wschodu.

Jak zaznaczają Glenn Ellis i Katerina Barushka, Polska jest najszybciej rozwijającą się gospodarką w UE, a poziom życia nad Wisłą jest wyższy niż np. na Węgrzech, w Bułgarii czy Rumunii. "Teraz jednak Polska popada pogarszający się kryzys, polityczny i konstytucyjny".

Autorki rząd Prawa i Sprawiedliwości nazywają "ultrakonserwatywnym". Jak piszą, po październikowych wyborach i zmianach, jakie zaczął wprowadzać PiS, w kraju zaczęły się protesty. "W ciągu tygodni protestujący wychodzili na ulice w dużych liczbach a atmosfera polityczna - zatruta narastającą ksenofobią wobec uchodźców w Europie - nagle jeszcze się pogorszyła. Partnerzy europejscy zaczęli zwracać uwagę" - czytamy na stronie "Al Jazeery".

Reklama

Dziennikarki szczególnie zainteresowały pogłoski o "napięciach na tle rasowym, które przenikają polskie społeczeństwo do bezprecedensowego stopnia". Dlatego - jak piszą - odwiedziły Polskę i spotkały się z Rafałem Pankowskim, dyrektorem stowarzyszenia "Nigdy Więcej", organizacji, której celem jest przeciwdziałanie problemom społecznym: rasizmowi, neofaszyzmowi, ksenofobii i dyskryminacji.

"Zwykle rejestrujemy od 5 do 10 przypadków [ataków na tle rasowym - red.] na tydzień, ale w ostatnim czasie ta liczba wzrosła do 5-10 przypadków na dzień. To bardzo gwałtowny wzrost. Ataki skierowane są do ludzi o odmiennym kolorze skóry, pochodzeniu etnicznym czy religijnym" - mówi Pankowski, cytowany na stronach "Al Jazeery".

Kolejny rozmówca reporterek, Konstanty Gebert, pisarz żydowskiego pochodzenia, dziennikarz i publicysta "Gazety Wyborczej" zauważa, że zaproponowany przez UE system kwotowy podziału uchodźców pogłębił tę wrogość, ale jej korzenie sięgają czasów "horroru II wojny światowej".

"PiS jeszcze przed wyborami umieszczało na swoich plakatach hasła w stylu Donalda Trumpa: <Nie pozwólmy, by nasz kraj zalała fala cudzoziemców>" - tłumaczył dziennikarkom Gebert.

"Zamiast być ukarani przez wyborców, partia Kaczyńskiego wygrała wybory, zdobywając 37 proc. głosów" - piszą autorki.

Cały art. w języku angielskim dostępny pod tym linkiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy