Reklama

Reklama

Szymański dla "Rz": Przyzwolenie na zawieszenie strefy Schengen

Czy swobodne podróże na terenie Unii Europejskiej - bez ścisłej kontroli - mogą zostać zachowane w obliczu zagrożenia kolejnymi atakami terrorystycznymi? O przyszłości strefy Schengen dyskutują w piątek w Brukseli ministrowie spraw wewnętrznych państw członkowskich. "Istnieję przyzwolenie, by strefę Schengen zawieszać" - zaznacza w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wiceszef MSZ Konrad Szymański.

Według francuskich władz obecny system zawiódł. Aby zapewnić Europejczykom bezpieczeństwo, postulują o ściślejsze kontrole na granicach zewnętrznych strefy Schengen. Rząd Holandii proponuje inne rozwiązanie: utworzenie mini strefy Schengen, czyli zawężenie obszaru, na którym nie obowiązywałyby kontrole paszportowe.

O przyszłości strefy Schengen i zagrożeniu kolejnymi atakami terrorystycznymi z Konradem Szymańskim rozmawiał dziennikarz "Rzeczpospolitej" Jacek Nizinkiewicz.

"Strefa Schengen będzie działała tylko pod jednym warunkiem: państwa członkowskie i obywatele muszą mieć poczucie, że granice zewnętrzne są naprawdę chronione. Dzisiaj tego poczucia nie ma i to jest powód, dla którego istnieje przyzwolenie, by strefę Schengen zawieszać. Jeżeli nie chcemy się pozbyć tego przywileju integracji, musimy zrobić znacznie więcej dla naszego bezpieczeństwa" - podkreśla wiceszef MSZ.

Reklama

Zgodnie z propozycją Holandii, mini strefę Schengen miałyby tworzyć kraje Beneluksu, Austrii i Niemiec. Pomysłodawcy chcą wykluczyć z grupy m.in. Grecję i Włochy, aby służby tych państw skrupulatniej rejestrowały i identyfikowały przybywających na kontynent uchodźców. Ryzyko związane jest także ze swobodnym przemieszczaniem się w Europie terrorystów. Tak było w przypadku organizatorów paryskich zamachów.

Wszyscy jesteśmy narażeni na ataki

W stolicy Francji zamordowano 129 osób, a 350 zostało rannych. Do krwawych ataków doszło, mimo że tamtejsze służby mają bardzo dobrą renomę i od dłuższego czasu rozpracowują siatki terrorystów samozwańczego Państwa Islamskiego.

"Francuskie służby mają opinię jednych z najlepszych na świecie. Jestem przekonany o wielkim poświęceniu wszystkich, którzy są w to zaangażowani. Ale nie można uciec od refleksji, że jeżeli takie zamachy mogą zdarzyć się w państwie tak profesjonalnym, o tak długoletniej tradycji walki z terroryzmem jak Francja, to znaczy, że wszyscy jesteśmy narażeni na tego typu ataki. (...). Dzisiaj nie ma miasta w zachodnim świecie, które byłoby w pełni bezpieczne" - dodał Konrad Szymański.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy