Reklama

Reklama

"Rzeczpospolita": Schyłek władzy prezesa PiS?

Zły stan zdrowia Jarosława Kaczyńskiego nie pozostaje bez wpływu na sytuację w Prawie i Sprawiedliwości. "Już są namawianki w mniejszych grupach" - mówi gazecie anonimowy polityk partii.

Zuzanna Dąbrowska w felietonie na łamach "Rzeczpospolitej" przygląda się wewnętrznym rozgrywkom w Prawie i Sprawiedliwości. Pomimo choroby Jarosław Kaczyński codziennie przyjeżdża do biura na Nowogrodzkiej. Dlaczego? Jak czytamy, prezes "musi poradzić sobie z rywalizacją dwóch ośrodków wewnątrz PiS, które tym mocniej walczą ze sobą, im więcej jest informacji o jego złym stanie zdrowia".

Pierwsza grupa to osoby w partii najbliższe prezesowi: Joachim Brudziński i Mariusz Błaszczak, realizujący wytyczne Kaczyńskiego. Najważniejsza z nich to wzmocnienie pozycji premiera Mateusza Morawieckiego.

Reklama

Druga grupa związana jest z Sejmem i twardym elektoratem PiS. Tworzą ją m.in.: marszałek Senatu Stanisław Karczewski, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki czy była premier Beata Szydło. Wielkie ambicje przejawia Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i szef Solidarnej Polski. Z nim także prezes musi się liczyć - czytamy.

Według anonimowego rozmówcy "Rzeczpospolitej" w PiS "monolitu już nie ma". "Teraz, by wymusić zgodę na pewne rozwiązania, prezes musi godzić się na różne fanaberie" - mówi jeden z posłów. "Jeszcze wszyscy czują respekt [przed Kaczyńskim], ale już są namawianki w mniejszych grupach" - uważa jeden z polityków PiS.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy