Reklama

Reklama

"Rzeczpospolita": Polska na podsłuchu

Prawie 8 tys. wniosków z policji o podsłuchy. Na celowniku są głównie rozmowy przez telefony komórkowe - pisze "Rzeczpospolita".

Jak czytamy w gazecie policja złożyła o ponad 1,1 tys. wniosków więcej niż rok wcześniej. Łączna liczba wniosków o podsłuchy sięgnęła prawie 8 tys. "Rzeczpospolita" informuje także, że najczęściej policja podsłuchuje przez telefony komórkowe.

Reklama

Taka ilość podsłuchów to przesada? Dołącz do dyskusji!

"Wzrost wniosków nie wynika z potrzeby podsłuchiwania coraz większej liczby osób, ale z faktu, że coraz częściej gangsterzy posługują się jednym numerem telefonu i aparatem do jednej rozmowy. Odnajdujemy u nich po kilkadziesiąt komórek" - twierdzi pytany przez gazetę Mariusz Sokołowski, rzecznik KG Policji,

Ustawa o policji daje jej możliwość stosowania kontroli operacyjnej w przypadku najpoważniejszych przestępstw - np. zabójstw, porwań dla okupu, korupcji czy działania w zorganizowanej grupie przestępczej - przypomina "Rzeczpospolita".

Podsłuchiwanie przynosi efekty?

 Średnio co czwarta sprawa wykorzystująca podsłuch przyniosła rezultaty. W 2014 r. zakończono 6612 kontroli operacyjnych, z czego blisko połowa była dla organów ścigania bezużyteczna (materiały zniszczono), tylko w 1426 sprawach były podstawy do wszczęcia śledztwa, w kolejnych 1912 przypadkach treść nagranych rozmów wzmocniła materiał dowodowy - informuje gazeta.

Jednak zdaniem posła Jarosława Zielińskiego (PiS), wiceszefa sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych, przypadków kontroli operacyjnej, w tym podsłuchów, jest u nas za dużo - czytamy.

"Nie sądzę, by ich stosowanie było uzasadnione liczbą przestępstw. Powodem jest łatwość sięgania po możliwości, jakie dają techniki operacyjne - mówi gazecie poseł Zieliński".  Zdaniem Wojciecha Klickiego z Fundacji Panoptykon ważniejsza niż statystyki jest kwestia kontroli m.in. nad podsłuchami.

Z tego powodu pojawiają się pomysły o stworzeniu niezależnego organu, który będzie kontrolował sięganie przez policję i inne służby (np. ABW i CBA) po dane telekomunikacyjne - billingi czy informacje o lokalizacji telefonu komórkowego - podsumowuje "Rzeczpospolita".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama