Reklama

Reklama

"Rzeczpospolita": PO odsuwa niewygodną posłankę

Władze klubu Platformy Obywatelskiej odsuwają na boczny tor Lidię Staroń. Ikona walki z nieprawidłowościami nie zajmie się już zmianami w prawie spółdzielczym - informuje środowa "Rzeczpospolita".

Kiedyś Lidia Staroń była wychwalana przez Donalda Tuska, dziś władze klubu Platformy Obywatelskiej zmieniają o niej zdanie. Rafał Grupiński podjął już decyzję o odsunięciu jej od pracy w komisji nadzwyczajnej zajmującej się prawem spółdzielczym. Warto podkreślić, że komisja powstała m.in. dzięki staraniom właśnie Lidii Staroń.

W 2012 roku posłanka złożyła projekty dwóch ustaw - o spółdzielniach i spółdzielniach mieszkaniowych, które zostały ostro skrytykowane przez władzy Krajowej Rady Spółdzielczej. Podkreślano, że postulowane zmiany doprowadzą do likwidacji spółdzielni mieszkaniowych. Dużo bardziej zachowawcze propozycje przedstawiły dwie inne partie - PSL i Ruch Palikota i to one ostatecznie zostały przeforsowane. Na czele komisji stanął Marek Gołos z PSL, a jego zastępcą została Lidia Staroń. Jej propozycje ostatecznie  zostały wycofane.

Reklama

"Chciałam by projekt był korzystny nie dla prezesów spółdzielni, ale ich zwykłych członków" - wyjaśniała. Członkostwo w komisji Staroń straciła w lutym. Twierdzi, że o podjętych decyzjach dowiedziała się po fakcie, w czasie gdy była na zwolnieniu lekarskim.  Tymczasem Rafał Grupiński trzyma się innej wersji i zaznacza, że takich kroków posłanka mogła się spodziewać. "W ciągu dwóch lat prac wnosiła dziesiątki poprawek bez uzgodnienia z władzami klubu, nieustannie hamując prace komisji. (...) W styczniu osobiście ostrzegłem ją, że jeśli nic się nie zmieni, nie będzie pracowała w komisji" - argumentował. 

Staroń obstaje jednak przy swoim i twierdzi, że żadnej rozmowy nie było i poskarżyła się na podjęte wobec niej decyzje do partyjnego sądu. Jej wniosek -  jeśli spełni wymogi formalne - ma zostać rozpatrzony w czerwcu. 

Odsunięta posłanka nie składa broni i nadal uczestniczy w posiedzeniach komisji. "Zrobię wszystko, aby w życie nie weszły przepisy niekorzystne dla spółdzielców" - podkreśla.

Więcej w "Rzeczpospolitej"


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje