Wiele wskazuje na to, że czeka nas rekonstrukcja rządu. Na jego czele stanąć może Jarosław Kaczyński - ocenia Michał Szułdrzyński w artykule w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".
Powodem największych napięć w obozie rządzącym jest polityka gospodarcza, a zwłaszcza zapowiadany jeszcze w kampanii wyborczej postulat obniżenia wieku emerytalnego.
Jak zauważa "Rzeczpospolita", do największych tarć dochodzi na linii premier Beata Szydło - wicepremier Mateusz Morawiecki. Przeciwnicy Szydło twierdzą, że nie potrafi podejmować decyzji i rozstrzygać konfliktów między ministrami. Morawieckiemu z kolei zarzuca się w PiS, że jego reputacja fachowca jest mocno na wyrost, a jego osławiony "plan" został przygotowany przez agencje konsultingową.
Na cenzurowanym ma być też Paweł Szałamacha, minister finansów. Ponoć Jarosławowi Kaczyńskiemu nie podoba się, że opóźnia się wprowadzenie podatku od hipermarketów i uszczelnianie ściągalności podatku VAT.
Według dziennikarza "Rzeczpospolitej", w PiS pojawia się kilka scenariuszy na rozwiązanie tych konfliktów. Po pierwsze, stanowisko premiera mógłby objąć sam Jarosław Kaczyński. Po drugie, mogłoby dojść do zwiększenia uprawnień Morawieckiego i uczynienia z niego de facto gospodarczego superpremiera.
Oba scenariusze mają jednak swoje minusy. Nie ulega natomiast wątpliwości, że konflikty w rządzie utrudniają realizację tzw. dobrej zmiany, dlatego rośnie prawdopodobieństwo, że stery przejmie niebawem Kaczyński, by zintegrować obóz rządzący.
Więcej w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".