Reklama

Reklama

"Rz": Sekcja zwłok sposobem na zmniejszenie liczby aborcji

"Środowiska pro-life znalazły sposób na zmniejszenie liczby aborcji z uwagi na wady płodu, które nazywają eugenicznymi. Chcą wprowadzenia obowiązkowej sekcji zwłok nienarodzonego dziecka" – pisze w najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej" Witold Ferfecki.

"Środowiska pro-life znalazły sposób na zmniejszenie liczby aborcji z uwagi na wady płodu, które nazywają eugenicznymi. Chcą wprowadzenia obowiązkowej sekcji zwłok nienarodzonego dziecka" – pisze w najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej" Witold Ferfecki.


"Obecnie środowisko eugeników działa bezkarnie. Chcemy pokazać, że ktoś ich kontroluje" - mówi Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, członkini Rady Apostolstwa Świeckich przy Konferencji Episkopatu Polski i dyrektor prawicowego portalu z petycjami CitizenGo.org. Jak zdradza, współautorem pomysłu jest prof. Bogdan Chazan.

Pro-liferzy przygotowali w tej sprawie petycję do Ministerstwa Zdrowia, pod którą podpisało się 14 tys. osób. Wynika z niej, że obowiązkowa sekcja zwłok wpłynęłaby na lekarzy, którzy aktualnie pochopnie doradzają aborcję.

Reklama

Z argumentem nie zgadza się Wanda Nowicka - działaczka proaborcyjna. "Są regiony, gdzie w ogóle nie przerywa się ciąży. Lekarze już teraz się boją, a baliby się jeszcze bardziej"- przekonuje.

Obecnie w Polsce zgodnie z ustawą o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży aborcja możliwa jest w trzech przypadkach: kiedy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, kiedy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu, kazirodztwa,  wykorzystania bezradności, upośledzenia czy współżycia osób poniżej piętnastego roku życia.

W przypadku ciąży będącej wynikiem czyny zabronionego, aborcji można dokonać do 12. tygodnia; w przypadku upośledzenia do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety; kiedy mamy do czynienia z zagrożeniem dla życia kobiety - ustawa nie określa terminu końcowego.

Więcej w najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Zobacz także:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy