Reklama

Reklama

"Rz": Nad morze za pieniądze podatnika

Mielno, Trzęsacz, Nałęczów, Zakopane – to jedne z wielu kurortów, za pobyt w których Kancelaria Sejmu zwróciła parlamentarzystom pieniądze – czytamy w najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Rocznie każdemu posłowi przysługuje limit 7,6 tys. zł na hotele. Informacje o wysokości faktur złożonych przez poszczególnych polityków z Kancelarii Sejmu uzyskało Stowarzyszenie Interesu Społecznego Wieczyste.

"Z obliczeń stowarzyszenia wynika, że łącznie na hotele poszło w tej kadencji już niemal 818 tys. zł. Posłem rekordzistą jest Daniel Milewski z PiS, który przedstawił faktury za 8816,6 zł. Na kolejnych miejscach są jego klubowi koledzy Adam Ołdakowski (8645,12 zł) i Marek Opioła (8589 zł)" - pisze w "Rz" Witold Ferfecki.

Reklama

Wielu posłów przedstawiło wysokie faktury za pobyt w miejscowościach wypoczynkowych: Trzęsacz - poseł Jacek Wilk; faktura na sumę 3 tys. zł (Kukiz’15); Kołobrzeg - Borys Budka (PO), faktura na ok 2 tys., zł; Mielno - Lidia Gądek (PO), faktura na 1 tys. zł; Zakopane - Grzegorz Janik (PiS), faktura na 1,2 tys. zł; Kazimierz Dolny - Robert Kołakowski (PiS), faktura za 1,7 tys. zł.

Politycy przekonują, że w powyższych miejscach wykonywali obowiązki poselskie. Czy faktycznie tak było, dziś trudno stwierdzić - pisze Ferfecki.

Do rozliczenia faktury wystarczy, że poseł wpisze na jej odwrocie "pobyt w związku z wykonywaniem mandatu". Nie jest to weryfikowane.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy