Reklama

Reklama

"Rz": Dziwny układ narodowców

Czwartkowa "Rzeczpospolita" ujawnia szczegóły "dziwnego" układu narodowców promowanego przez Roberta Winnickiego. Za odstąpienie Polski od demokratyzacji Białorusi, mniejszość miałaby uzyskać przychylność władz w Mińsku - podaje dziennik.

Jak informuje "Rzeczpospolita", pomysł narodził się w głowie prezesa Ruchu Narodowego i jednocześnie członka polsko-białoruskiej grupy parlamentarnej po tym, jak spotkał się on z ambasadorem Białorusi Aleksandrem Awerianowem. W założeniu ma on poprawić relacje Polski z Białorusią.

Reklama

Szczegóły inicjatywy Robert Winnicki zdradził w swoim wpisie na portalu społecznościowym.  "Polska zwija "akcję demokratyczną" na Białorusi, w zamian władze w Mińsku zapewniają szkoły w ojczystym języku polskiej mniejszości" - napisał.

Według prezesa Ruchu Narodowego, pierwszym krokiem powinno być zaprzestanie finansowania niezależnej białoruskiej stacji Biełsat, która "prowadzi jednostronną propagandę białoruskich środowisk opozycyjnych". Warto dodać, że od 2007 r. Biełsat jest częścią TVP i utrzymuje się ze środków pochodzących z MSZ.

Jak wylicza "Rzeczpospolita", pomysł Winnickiego spotkał się z ostrą krytyką ze strony przedstawicieli Białoruskiego Domu w Warszawie, noblistki Swiatłany Aleksijewicz czy obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego. Wystosowali oni już stosowny list poparcia dla stacji Bielsat.

Krytycznych słów nie szczędzi też Andżelika Borys, przewodnicząca Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi oraz poseł PO Robert Tyszkiewicz. " Nie warto poświęcać jednych wolności na rzecz innych" -  zaznacza w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Więcej w  czwartkowej "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje