Reklama

Reklama

"Rz": ABW sprawdza, czy za aferą taśmową nie stoją obce służby

Chociaż wydawało się, że zarzucono badanie wątku obcych służb, które miałyby stać za nagrywaniem polityków, od dwóch lat toczy się śledztwo w tej sprawie. Prowadzone jest tajemnicze postępowanie - ustaliła "Rzeczpospolita".

Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że toczy się postępowanie w sprawie szpiegostwa. Prowadzi je Mazowiecki Wydział do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie.

Reklama

"Śledztwo wszczęto 14 marca 2018 r. Dotyczy brania udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko RP. Postępowanie jest prowadzone" - potwierdza w rozmowie z dziennikiem prok. Monika Mazur z Mazowieckiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji PK w Warszawie. Jak dodaje, postępowanie jest prowadzone w sprawie, nie występują w nim podejrzani. 

W 2015 r. ówczesny premier Donald Tusk sugerował, że scenariusz afery taśmowej był pisany "nie wiadomo jakim alfabetem". Tygodnik "Polityka" wielokrotnie opisywał, że tropy w związku z aferą prowadzą do Rosji. 

"Rz" zaznacza jednak, że ani w prokuraturze, ani w ABW nie udało jej się ustalić, "w jakim sensie obecne śledztwo o szpiegostwo wiąże się z aferą taśmową i nagrywaniem VIP-ów w restauracjach, czy też z głównymi bohaterami afery".

Więcej w "Rzeczpospolitej". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy