Reklama

Reklama

Premier Szydło: To, co panowie robią, może się źle skończyć

"To, co robią opozycja i sprzyjające jej środowiska, to bardzo niebezpieczna zabawa. I jasno mówię organizatorom tych akcji: źle się bawicie. To, co panowie robią, może się źle skończyć, a wtedy to wy będziecie musieli wziąć odpowiedzialność" - przekonuje premier Beata Szydło w wywiadzie dla tygodnika "w Sieci".

W rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi premier Beata Szydło komentuje protesty organizowane przez KOD, w tym miasteczko namiotów, które rozstawiono przed Kancelarią Premiera.

Reklama

"Oczywiście wolałabym, żeby tego protestu nie było, ale też szanuję prawo obywateli demokratycznego państwa do wyrażania swojego zdania. Nawet jeśli tak, jak teraz nie ma obiektywnych powodów do organizowania takich nadzwyczajnych protestów" - mówi w wywiadzie premier Beata Szydło. Choć jej zdaniem, protestujący zostali zmanipulowali przez "cynicznych polityków".

"Inna sprawa, że mam wrażenie, iż przez większość czasu te namioty są albo puste, albo niemal puste. Opozycja i środowiska, które straciły władzę, nie mogą się z tym pogodzić i jednym z objawów ich frustracji jest m.in. inspirowanie takich protestów. To przede wszystkim nieuczciwe wobec tych ludzi, którzy protestują" - przekonuje.

Jak zapewnia rząd realizuje skutecznie swój program, ma stabilne poparcie w sondażach i mocną pozycję. "Kłopoty nie przekraczają normalnej skali" - dodaje. Mimo to, próbuje się "rozchwiać sytuację polityczna w Polsce i to na kilku płaszczyznach", stwierdza.

"Mamy agresywna opozycje, mamy wezwanie do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Próbuje się wciągać sądownictwo, w tym SN do walki politycznej. Samorządy dużych miast, rządzone przez polityków PO, deklarują honorowanie  wyroków TK, które nie są wdrożone. To jest nieodpowiedzialne i może być naprawdę niebezpieczne"  - mówi premier.

"Jesteśmy świadkami puczu"

Pytana, o jakie niebezpieczeństwo chodzi, odpowiada: "Nie ma co ukrywać: jesteśmy świadkami puczu, poprzez kreowanie chaosu". Jak przekonuje, "w tej histerii nie ma konkretów".

Jednocześnie premier apeluje o rozsądek opozycji. "Sytuacja jest o tyle trudna, że czekają nas w Polsce bardzo ważne wydarzenia o wymiarze międzynarodowym" - mówi. Jej zdaniem potrzebny jest spokój, choćby w perspektywie zbliżających się Światowych Dni Młodzieży.

"Więc to, co robią opozycja i sprzyjające jej środowiska, to bardzo niebezpieczna zabawa. I jasno mówię organizatorom tych akcji: źle się bawicie. To, co panowie robią, może się źle skończyć, a wtedy to wy będziecie musieli wziąć odpowiedzialność za skutek takiego igrania z emocjami" - zapowiedziała premier.

Kaczyński ponosi polityczną odpowiedzialność za cały projekt polityczny

Beata Szydło była również pytana o słowa Jarosława Kaczyńskiego, który określił jej premierostwo jako "eksperyment". "Czy w ten sposób prezes PiS nie postawił znaku zapytania nad pani pozycją?" - dopytują bracia Karnowscy.

Zdaniem premier, to normalne, że Jarosław Kaczyńskie jako prezes partii, która doszła do władzy, recenzuje rząd. "Choćby dlatego, że to Jarosław Kaczyński ponosi polityczną odpowiedzialność za cały projekt polityczny. Rząd pracuje dla Polaków. Ale musi też zrozumieć, że jest rządem Prawa i Sprawiedliwości. I rząd to rozumie" - przekonywała Beata Szydło.  

Cały wywiad z premier Beatą Szydło "To jest pucz" w najnowszym numerze tygodnika "wSieci".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje