Reklama

Reklama

"Plus Minus": Chcemy, by Sprawiedliwi stali się ambasadorami prawdy

"To od was zależy, jak będą was widzieć na świecie. Czy przez pryzmat 6620 polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, odznaczonych za ratowanie Żydów z Holokaustu z narażeniem własnego życia, czy dalej jako sprawców pogromu kieleckiego i wypędzeń Żydów z PRL" - przekonuje w wywiadzie dla "Plus Minus" Jonny Daniels, Żyd i prezes fundacji from The Depths, odznaczającej Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej.

Jak tłumaczy w budowaniu pozytywnego wizerunku nie pomagają ci, którzy zaprzeczają każdemu zarzutowi antysemityzmu, twierdząc, że Polacy nigdy nie pomagali Niemcom. "Tak też było" -  mówi.

Reklama

Jego zdaniem, by poprawić wizerunek Polski, trzeba edukować, mówiąc prawdę o historii. Fundacja The Depths chciałaby w tym celu wykorzystać żyjących jeszcze bohaterów . "Z odznaczonych przez instytut Yad Vashem Sprawiedliwych wciąż żyje 250 Polaków. My chcemy, by ci ludzie zostali ambasadorami prawdy. Będziemy wysyłać ich po całym świecie do różnych społeczności i instytucji. I oni będą tam opowiadać swoje historie" - zapowiada Jonny Daniels.  

Takie działania miałyby zmienić skojarzenia związane z Polską. "Chcemy, by przestała być jedynie krainą obozów śmierci, ale zaczęła być także ziemią prawdziwego heroizmu, odważnych ludzi, którzy ryzykowali życie, by powstrzymać machinę nazizmu" - tłumaczy. W jego opinii, wielu Polaków, którzy pomagali Żydom podczas II wojny światowej, z obawy przed prześladowaniem, nigdy się do tego nie przyznało.

Jonny Daniels przekonuje, że Żydów i Polaków łączy praktycznie wszystko. Jego fundacja, przyznaje własne odznaczenia Polkom ratującym Żydów w czasie II wojny światowej.

Cały wywiad Michała Płocińskiego w piątkowym wydaniu "Plus Minus". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy