Reklama

Reklama

Pierwszy września sześciolatków. "GW": Rodzice niegotowi do I klasy

1 września tego roku edukację w szkole po raz pierwszy powinien rozpocząć cały rocznik sześciolatków. W tym roku, według Ministerstwa Edukacji Narodowej, tylko 10 proc. sześciolatków, które mają zacząć naukę, dostanie odroczenie - czytamy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Ustawa dopuszcza odroczenie dla sześciolatka, jeśli specjaliści uznają, że dziecko nie jest jeszcze gotowe na naukę w szkole. Jak zaznacza dziennik, w tej kwestii Polska wyraźnie się podzieliła.

Miasta na zachodzie kraju i na Pomorzu w większości nie mają problemów z przekonaniem rodziców, że szkoły są na młodsze dzieci przygotowane. Inaczej jest na wschodzie naszego kraju. W Kielcach i Lublinie nawet co trzeci sześciolatek nie pójdzie po wakacjach do szkoły. W Krakowie edukację w publicznych podstawówkach rozpocznie 3,7 tys. uczniów z liczącego 7,9 tys. dzieci rocznika. Część z nich pójdzie do niepublicznych, ale krakowski magistrat nie wie jeszcze ile.

Reklama

Cytowani przez "Gazetę Wyborczą" rozmówcy nie widzą przeszkód w posyłaniu sześciolatków do podstawówki, a wręcz wskazują zalety takiego rozwiązania. Według nauczycielki z Prudnika, która w zeszłym roku uczyła grupę złożoną z sześcio- i siedmiolatków, takie pomieszanie "dawało same plusy", bo dzieci wiele się od siebie uczyły. Z kolei Grażyna Burek z katowickiego wydziału edukacji tłumaczyła, że w związku z obowiązkiem szkolnym sześciolatków przeprowadzono olbrzymia kampanię, która zakończyła się sukcesem.

Sejm odrzucił dwa obywatelskie projekty, by rodzice decydowali, kiedy ich dziecko pójdzie do szkoły. Odrzucił też wniosek o referendum w tej sprawie. Pod tymi projektami zebrano łącznie 2 mln podpisów. 

Sześciolatki w szkołach to dobry pomysł? Wypowiedz się!

Możliwość referendum w sprawie sześciolatków została poruszona przez prezydenta Andrzeja Dudę, który ogłosił wczoraj, że zwróci się do Senatu, by "poddać ważne dla milionów kwestie pod referendum w dniu wyborów parlamentarnych 25 października". Chodzi o obniżenie wieku emerytalnego, ochronę Lasów Państwowych i omawiane zniesienie obowiązku szkolnego sześciolatków.

"Kilka dni temu spotkałem się z przedstawicielami inicjatyw obywatelskich. (...) Obowiązek posyłania do szkoły 6-latków wywołał kontrowersje. Zmiany w oświacie winny być wprowadzane z poszanowaniem opinii również rodziców. Ich zdanie musi być wysłuchane - mówił wczoraj wieczorem w swoim orędziu prezydent.

Z kolei premier Kopacz uważa, że wprowadzona przez rząd PO ustawa zakładająca obowiązek szkolny dla sześciolatków jest "jak najbardziej słuszna w perspektywie czasu".

Zobacz wideo:



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama