Reklama

Reklama

„Neues Deutschland“ o pragmatyzmie dla Polski w wydaniu Ewy Kopacz

Dziennik postkomunistycznej lewicy „Neues Deutschland“, w sobotnim wydaniu analizuje exposé nowego polskiego rządu.

"Kiedy na początku swojego exposé Ewa Kopacz mówiła o pragmatyzmie, z wysokości swojego podium spoglądał na mówczynię z żelazną twarzą nowy marszałek Sejmu Radosław Sikorski", pisze dziennik w artykule zatytułowanym "Pragmatyzm dla Polski". "Jego twarz przybrała wręcz ponury wyraz", kiedy zdanie, iż "najgłębszą racją stanu“ Polski jest "nie dopuścić do rozwodnienia wspólnej polityki Zachodu“, Kopacz uzupełniła stwierdzeniem, że "równie istotne“ jest "nie dopuścić do osamotnienia Polski w wyniku stawiania sobie przez nią nierealistycznych celów“. Po czym pani premier zapowiedziała, że bliższych wyjaśnień w tej sprawie udzieli w Sejmie nowy szef dyplomacji Grzegorz Schetyna do końca miesiąca.

Reklama

"Istnieją dobre powody, by takie szczegóły przesunąć w czasie", twierdzi "Neues Deutschland". "Dotychczasowa ‘twarda' polityka Sikorskiego w kwestii ukraińskiej nie tylko nie wytrzymała próby czasu, ale przyniosła szkody dla pozycji Polski", uważa dziennik. Wyjaśnia, że Grupa Wyszehradzka rozpadła się: "Słowacja, Czechy i Węgry przyjęły w kwestii konfliktu Ukrainy z Rosją zupełnie odmienną pozycję niż Polska". A co więcej, "Europa nie chce rozegrać kwestii ukraińskiej przeciwko własnym interesom, ani pod dyktando Waszyngtonu, ani poprzez rzekomo konieczną politykę zatrzymania Rosji", pisze niemiecka gazeta, nawiązując do tonu "Dziennika Trybuna".

Wyjaśnienia Ewy Kopacz o potrzebie pogłębienia stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i wzmocnienia militarnej obecności USA w Polsce, dziennik zaleca czytać wraz z wypowiedzianą wcześniej przez prezydenta Bronisława Komorowskiego "obawą", który "żądał", by zostały zrealizowane postanowienia szczytu NATO zapadłe na początku września w Newport. Dziennik przypomina, że sporo krajów członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego - przede wszystkim z powodów finansowych - nie jest w stanie wzmocnić frontu wschodniego za pomocą "Planu Działania na rzecz Gotowości". W takim przypadku "Polska i kraje bałtyckie nie mogłyby liczyć na dotrzymanie zapadłych w Newport gwarancji", podkreśla gazeta. Przypomina realistyczną ocenę generała Romana Polko: "Obietnice z Newport nie są warte papieru, na którym zostały zapisane".

Na końcu dziennik przytacza reakcję byłego premiera Polski Leszka Millera, szefa SLD, który po exposé nowego rządu nawoływał do tego, by przestano w końcu "niepokoić ludzi niebezpieczeństwem wojny". "Zamiast wydawać 2 proc. PKB na armię, pieniądze te powinno się przeznaczyć na naukę i technologię", kończy "Neues Deutschland".

oprac. Katarzyna Domagała, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje