Reklama

Reklama

"Nasz Dziennik": Trzy dychy za represje

Przymusowi żołnierze-górnicy od 20 lat czekają na nadanie im dodatkowych uprawnień - informuje "Nasz Dziennik".

Walka Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników o należne uprawnienia trwa już 20 lat. Kolejne inicjatywy ustawodawcze upadały na różnych etapach procesu legislacyjnego.

Reklama

Tym razem do proponowanych zmian w ustawie kombatanckiej pozytywnie odniósł się Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Także senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji jednogłośnie poparła projekt zmian.

Jest zatem szansa, że wkrótce trafi on na ścieżkę legislacyjną. Według przygotowanego projektu, dodatkowymi uprawnieniami zostaliby objęci żołnierze zastępczej służby wojskowej, którzy w latach 1949-1959 byli przymusowo zatrudniani w kopalniach węgla, kamieniołomach, zakładach rud uranu (tzw. żołnierze-górnicy) oraz członkowie batalionów budowlanych.

- Obecnie mamy już takie uprawnienia jak kombatanci, nie otrzymujemy jednak dodatku kompensacyjnego, który obecnie wynosi niespełna 32 zł, nie mamy zniżek komunikacyjnych, darmowych leków czy prawa do korzystania ze świadczeń zdrowotnych poza kolejnością - tłumaczy Krzysztof Potocki, prezes Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje