Reklama

Reklama

Ministrowie do wymiany? Sondaż dla "Rzeczpospolitej"

68 proc. respondentów uważa, że w rządzie Mateusza Morawieckiego powinny zostać dokonane zmiany niektórych ministrów. Rekonstrukcji oczekuje aż 36 proc. wyborców PiS - wynika z sondażu IBRiS. "Wygląda więc na to, że rząd Morawieckiego nie ma jednolitego i murowanego poparcia w partyjnym zapleczu" - czytamy w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej".

47 proc. respondentów "zdecydowanie zgadza się" z tym, że w rządzie powinno dojść do zmian personalnych. 21 proc. wskazało odpowiedź "raczej się zgadzam".

Przeciwko rekonstrukcji jest 17 proc. pytanych (11 proc. wybrało odpowiedź "raczej się nie zgadzam", a 6 proc. "zdecydowanie się nie zgadzam"). 15 proc. uczestników badania nie wie, czy powinno dojść do zmian lub stwierdziło, że "trudno powiedzieć". 

Najwięcej zdecydowanych zwolenników zmian na stanowiskach ministerialnych jest wśród wyborców Nowoczesnej (aż 92 proc.). Niewiele mniej jest wśród elektoratu PO (62 proc. - "zdecydowanie się zgadzam", 28 proc. - "raczej się zgadzam"). 

Wśród wyborców PSL i Kukiz'15 za wymianą części ministrów jest 80 proc. badanych (w przypadku obu partii 60 proc. wskazało na odpowiedź "zdecydowanie się zgadzam", a 20 proc. na "raczej się zgadzam").

W przypadku wyborców SLD 68 proc. zdecydowanie jest za zmianami w rządzie, a 6 proc. "raczej się zgadza" z taką potrzebą. 

Co warte podkreślenia, aż 36 proc. wyborców PiS uważa, że zmiany w rządzie powinny nastąpić. Na odpowiedź "zdecydowanie się zgadzam" wskazało 16 proc. respondentów, a na stwierdzenie "raczej się zgadzam" 20 proc. Przeciwnych rekonstrukcji jest 45 proc. zwolenników partii rządzącej (29 proc. "raczej się nie zgadza", a 16 proc. "zdecydowanie nie zgadza" się na zmiany").

"Zaskakujące wyniki"

Reklama

Jak podkreśla "Rz", sondaż został przeprowadzony ponad miesiąc po tym, jak rozpoczął się protest w Sejmie, co "niewątpliwie wpływa negatywnie na wizerunek rządu". 

"To są bardzo zaskakujące wyniki, bo generalnie, jeśli chodzi o ministrów, to poza momentem rekonstrukcji, kiedy robi się giełda nazwisk i wyborcy się angażują, to w trakcie działania rządu ministrowie mają kredyt zaufania" - komentuje w rozmowie z "Rz" dr hab. Sławomir Sowiński, politolog z UKSW. 

Pojawiają się spekulacje, że stanowiska w rządzie mogliby stracić minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, minister energii Krzysztof Tchórzewski, koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński czy minister edukacji Anna Zalewska, a nawet Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. 

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy