Reklama

Reklama

Ministerstwo Sprawiedliwości kontra naukowcy z Krakowa. Komentarz prawnika

- Szkoda, że Minister Sprawiedliwości wycofał decyzję o złożeniu pozwu. Czekałem na sprawę, chcąc zobaczyć, jak resort w procesie cywilnym będzie walczyć o swoje dobre imię. Chciałem się przekonać, jak MS (...) wykaże, że opinia o zmienionym przez parlament prawie karnym godzi w jego dobre imię, i najważniejsze - na czym polegają te kłamstwa - komentuje na łamach "Rzeczpospolitej" mecenas Rafał Dębowski, adwokat, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej.

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało, że w poniedziałek złoży pozew przeciwko profesorom i doktorantom Uniwersytetu Jagiellońskiego, którzy opracowali krytyczną ekspertyzę do nowelizacji Kodeksu karnego.

Reklama

"Niektórzy zżymają się na represyjność deklaracji ministerstwa. Innych razi język komunikatu, po wielekroć odmieniającego słowo "kłamstwo" pod adresem bliżej nieokreślonych profesorów i doktorantów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorów opinii o mankamentach nowelizacji kodeksu karnego posiadających stopień naukowy doktora razić będzie pewnie także użycie pod ich adresem określenia 'doktorant'" - pisze mec. Dębowski.

Prawnik przewrotnie zaznacza jednak, że cieszy się z treści i formy komunikatu. "Bo wreszcie, dzięki inicjatywie Biura Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości, do szerokiej opinii publicznej przebiło się to, co najważniejsze - co, w niespotykanym tempie, Sejm zrobił z kodeksem karnym".

Komentator zaznacza, że krytyczna opinia karnistów z Krakowa nie zawiera żadnych kłamstw i jest rzetelną analizą, która dowodzi, "jak nie powinno się zmieniać prawa karnego". W opinii mec. Dębowskiego, ustanowienie przez Sejm zmian w kodeksie odbyło się w "niekonstytucyjnym ultraordynaryjnym trybie", co pozbawiło obywateli udziału w sejmowych pracach legislacyjnych. Jak podkreśla, "złe prawo nie przestaje być złe nawet wówczas, gdy w jego uzasadnieniu podaje się dobre intencje".

"Szkoda, że Minister Sprawiedliwości wycofał decyzję o złożeniu pozwu. Czekałem na sprawę, chcąc zobaczyć, jak resort w procesie cywilnym będzie walczyć o swoje dobre imię. Chciałem się przekonać, jak MS wykaże swoją zdolność procesową, jak uzasadni swoją legitymację procesową, jak wykaże, że opinia o zmienionym przez parlament prawie karnym godzi w jego dobre imię, i najważniejsze - na czym polegają te kłamstwa" - pisze mec. Dębowski.

"Zostanie tylko wstyd i niesmak. Mam nadzieję, że także u tych, co tak pochopnie i lekko zmieniają prawo" - czytamy w komentarzu. 

Krytyczna opinia i zarzut kłamstwa

Resort Zbigniewa Ziobry zapowiedział, że w poniedziałek złoży pozew przeciwko profesorom i doktorantom UJ, którzy przygotowali krytyczną ekspertyzę do nowelizacji Kodeksu karnego. MS wskazywał, że opinia naukowców, iż zawarte w noweli przepisy antykorupcyjne mogą nie mieć zastosowania do osób zarządzających największymi, strategicznymi spółkami handlowymi Skarbu Państwa, "jest kłamstwem".

Zapowiedź złożenia pozwu w tej sprawie wywołała szeroką dyskusję i sprzeciw niektórych środowisk, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich.

W poniedziałek minister Zbigniew Ziobro poinformował, że zapowiadanego pozwu jednak nie będzie. 

Teraz karniści z Krakowa rozważają pozwanie resortu sprawiedliwości. Mimo wycofania się ze skierowania pozwu przeciwko naukowcom UJ przez Ministerstwo Sprawiedliwości, uważają, że nie doszło do sprostowania nieprawdziwych - ich zdaniem - informacji zawartych w komunikacie tego resortu.

Więcej na ten temat tutaj.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy