Reklama

Reklama

Łukasz Szumowski w "Gazecie Polskiej": To przypomina fantastykę

Teorie spiskowe dotyczące koronawirusa przypominają fantastykę, która jest wyjątkowo kiepskiej jakości. Promowanie takiej negacji bezpośrednio uderza w pamięć zmarłych pacjentów oraz lekarzy - mówi w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" ustępujący minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szumowski w rozmowie z "GP" odniósł się m.in. do szczepionki na koronawirusa i rosyjskich postępów w tym zakresie. Jak przyznał, w tym przypadku należy poczekać na wyniki badań klinicznych. "Wiemy, że grupa naukowców z USA mówi o późnej jesieni czy o początku przyszłego roku. Myślę, że to właśnie będzie najszybszy możliwy termin, kiedy ta szczepionka będzie odpowiednio przebadana" - powiedział Szumowski.

Reklama

Dodał, że nie można proponować ludziom substancji, której działania uboczne nie są do końca znane. "Potrzebny jest czas, by móc wszystko sprawdzić" - podkreślił.

Jego zdaniem realnym terminem ostatecznego wprowadzenia szczepionki będzie wiosna przyszłego roku. "Wtedy dopiero zyskamy konkretny wpływ na epidemie" - ocenił.

Szumowski pytany, jak ma wyglądać system szczepień w Polsce i kto będzie szczepiony powiedział, że w pierwszej kolejności będą to medycy, bo to oni są "swoistym wojskiem w czasie epidemii". "Zaszczepieni zostaną również pracownicy służb mundurowych, osoby starsze i te, które cierpią na choroby przewlekłe. Ci ludzie powinni mieć dostęp do szczepionki w pierwszej kolejności. Chodzi bowiem o to, by zabezpieczyć przede wszystkim najsłabszych" - powiedział.

Zaznaczył jednocześnie, że szczepienia będą zalecane dla wszystkich, "ale raczej nie będą obowiązkowe dla całej populacji". "Mogą być obowiązkowe dla osób, które funkcjonują na pewnym obszarze, gdzie ryzyko transmisji jest bardzo duże. To, czy będą obowiązkowe, zależy w głównej mierze od profilu bezpieczeństwa tej szczepionki. Jak mówiłem, nikt nie zgodzi się na wprowadzenie produktu, który nie został odpowiednio sprawdzony" - zapewnił.

"Te teorie przypominają fantastykę"

Szumowski był też pytany o teorie, które negują istnienie tego wirusa. Przypomniał, że z powodu koronawirusa w Polsce zmarło drastycznie więcej osób niż na grypę. "Nie można fałszować rzeczywistości. Proponuję, żeby autorzy takich teorii przeprowadzili wywiad z rodzinami ofiar. Myślę, że pozwoli im to spojrzeć inaczej na tragedię tych osób. Promowanie takiej negacji bezpośrednio uderza w pamięć zmarłych pacjentów oraz lekarzy, którzy walczyli o życie innych, jednak stracili swoje. Mówienie, że to wymysł, jest po prostu nieuczciwe, niegodne i oczywiście groźne" - powiedział Szumowski.

Przyznał, że ludzie są zmęczeni obostrzeniami i nie można się temu dziwić. Jednak - jak zwrócił uwagę - "gdy w takiej sytuacji ktoś rzuca hasło negujące epidemię, którą mieli rzekomo wymyślić politycy, to reakcja może być niebezpieczna". "Te teorie przypominają fantastykę. Jestem fanem fantastyki, jednak ta jest wyjątkowo kiepskiej jakości i dodatkowo jest groźna dla ludzi" - podkreślił Szumowski.

Odnosząc się do obecnej sytuacji epidemicznej ocenił, że nie jest ona tragiczna. "Nasz system jest obecnie wydolny, jesteśmy przygotowani na gorszy scenariusz. Mamy gotowe procedury, zbudowaliśmy ogromną bazę laboratoriów, szpitale jednoimienne, izolatoria. Obserwowany wzrost liczby chorych jest jednak sygnałem ostrzegawczym i powinien zmobilizować nas do przestrzegania zasad higieny i dystansowania" - zaznaczył ustępujący minister zdrowia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje