Reklama

Reklama

Gronkiewicz-Waltz: PiS będzie w świetle kamer zamykać do więzień

"Na razie panie i panowie z PiS są stosunkowo grzeczni, bo papież przyjeżdża (…) Po wyjeździe Franciszka będą w świetle kamer zamykać ludzi do więzień" – mówi w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Hanna Gronkiewicz-Waltz w wywiadzie z Magdaleną Rigamonti roztacza mroczną wizję wydarzeń, do których dojdzie po zakończeniu dwóch ważnych dla Polski imprez: szczytu NATO w Warszawie i Światowych Dni Młodzieży.

Reklama

"Po wyjeździe papieża Franciszka będa w światłach kamer wsadzać ludzi do więzień" - mówi Gronkiewicz-Walzt.

Kto wyląduje w rzeczonych więzieniach? Wszystko ma być powiązane z kontrolami prowadzonymi obecnie przez CBA, również w Urzędzie Miasta Warszawa.

"CBA zabrało się do samorządów, weszło do szesnastu marszałków. Przywykłam. Mariusz Kamiński już raz był u władzy, już raz sprawdzał (...). Wtedy robił to bez rozgłosu. Teraz jest tak, że najpierw jest ogłoszone w mediach, że CBA zaczyna kontrolować, a później dopiero to następuje. To jest robione po to, by poinformować społeczeństwo, że skoro jakaś instytucja jest sprawdzana, to znaczy, że jest podejrzana, że ma coś na sumieniu" - mówi prezydent Warszawy.

W jej ocenie, jest to właśnie przygotowanie gruntu przed wsadzaniem do więzień. Jak przekonuje Gronkiewicz-Waltz, dojdzie to tego już po szczycie NATO i ŚDM. "Będą szukać paragrafów na każdego, kto nie jest z PiS" - stwierdza w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

"Kolejnych wyborów nie będzie"

"Ja im przeszkadzam, najlepiej byłoby dla nich, żebym zniknęła tak jak Tusk. Jarosław Kaczyński powiedział otwarcie, że partia musi mieć Warszawę" - zauważa.

Przywołuje również sprawę Barbary Blidy. "Teraz to samo będą robić z innymi. Nie jestem ani histeryczką, ani panikarą, ale wiem, że rząd PiS doprowadzi do tego, że kolejnych wyborów za 3,5 roku nie będzie".

Jak stwierdza, kampania wyborcza i wybory są elementami przeszkadzającymi rewolucji. "Na razie panie i panowie z PiS są stosunkowo grzeczni, bo papież przyjeżdża i trzeba być cicho. O siebie się nie boję. Ale o przyszłość dzieci i wnuków. Mam o kogo. Jarosław Kaczyński jest sam, nie ma rodziny, nie ma nikogo. Jemu nie przeszkadza, jaką Polskę zostawi". 

Cały wywiad Magdaleny Rigamonti w weekendowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy