Reklama

Reklama

Głosowanie na "dwie ręce". To nie pierwszy raz

Podczas wczorajszego głosowania nad wyborem prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK posłanka Kukiz'15 Małgorzata Zwiercan zagłosowała "na dwie ręce" pod nieobecność Kornela Morawieckiego. Jak przypomina w dzisiejszym wydaniu "Fakt", to nie pierwszy raz, kiedy poseł zagłosował za swojego kolegę.

W 1992 roku Grzegorz Miecugow nagrał, jak posłowie Tadeusz Gajda z PSL, Marcin Libicki z ZChN, Henryk Strzelecki i Andrzej Zakrzewski z Polskiej Partii Przyjaciół Piwa głosowali za swoich nieobecnych kolegów. Wówczas sprawę umorzono.

Mniej szczęścia mieli posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W 2003 roku Jan Chaładaj i Stanisław Jarmoliński podczas głosowania nad wotum nieufności dla ówczesnego ministra transportu skorzystali z kart nieobecnych kolegów.

Kiedy przekręt wyszedł na jaw, obaj zostali usunięci z partii, a sprawa trafiła do prokuratury. Posłowie usłyszeli wyrok roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, ale sąd warunkowo umorzył ich sprawę - przypomina "Fakt".

Reklama

Podczas głosowania nad wyborem profesora Zbigniewa Jędrzejewskiego na sędziego TK posłanka Kukiz'15 Małgorzata Zwiercan zagłosowała "na dwie ręce" pod nieobecność Kornela Morawieckiego.

Konsekwencje

Jak wyjaśniał Interii prof. UJ dr hab. Piotr Mikuli, za nieprawidłowość Małgorzata Zwiercan i Kornel Morawiecki odpowiadają przed Sejmem.

- Niewątpliwie kompetencje do wyciągnięcia konsekwencji ma Komisja Etyki Poselskiej, która może ukarać posła naganą. Natomiast trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy zostało popełniono przestępstwo? A jeśli już, to jakie? To problem rozważany w doktrynie, a także w orzecznictwie. Chodzi o to, czy taki czyn jest chroniony tzw. immunitetem materialnym? - mówił naszej dziennikarce ekspert.

- Immunitet materialny chroni posła od odpowiedzialności za czyny związane z wykonywaniem mandatu. Jeżeli przyjęlibyśmy, że to działanie jest chronione immunitetem materialnym, to poseł nie może odpowiadać za popełniony czyn przed sądem - ponieważ immunitet materialny jest bezwzględny, tj. nie może zostać nigdy uchylony - wyjaśniał prof. UJ dr hab. Piotr Mikuli.

- Jeżeli jednak przyjęlibyśmy, że takie działanie nie jest chronione immunitetem materialnym, wówczas Sejm wyraża zgodę na uchylenie tzw. immunitetu formalnego (a więc dotyczącego ochrony przed odpowiedzialnością karną), prokurator może postawić zarzuty, a sąd zadecyduje o karze - podsumował.

Zobacz także:


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy