Reklama

Reklama

"Gazeta Wyborcza" publikuje rozmowę z hejterką "Emi"

"Gazeta Wyborcza" publikuje rozmowę z Emilią Szmydt na temat współpracy z urzędnikami resortu sprawiedliwości i sędziami w atakowaniu krytyków reformy wymiaru sprawiedliwości.

"Kasta" to grupa urzędników i sędziów, której liderem miał być wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. Według Emilii Szmydt w jej skład wchodzili sędziowie: Jakub Iwaniec, Arkadiusz Cichocki, Konrad Wytrykowski, Przemysław Radzik, Rafał Stasikowski, Jarosław Dudzicz i Maciej Mitera - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

"Jak coś się działo, to do mnie pisali czy dzwonili, że trzeba np. wysłać donos na jakiegoś sędziego lub zorganizować akcję poparcia sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa" - mówi Szmydt.

"Atakowałam sędziów, których nazywaliśmy lewackimi, których chciano się w ministerstwie pozbyć albo ich zdyskredytować, bo nie popierali reformy sądownictwa i dobrej zmiany. Dostawałam za to pochwały od wiceministra Piebiaka" - ujawnia.

Reklama

Szmydt zdradziła "Gazecie Wyborczej" nazwiska dziennikarzy, którym miała udostępniać materiały o atakowanych sędziach. Rozmówczyni wymieniła: Wojciecha Biedronia z portalu wPolityce oraz Przemysława Wenerskiego, Michała Rachonia i Samuela Pereirę z TVP.

"Emi" została również zapytana o ministra Zbigniewa Ziobrę i jego wiedzę na temat działalności "Kasty". "Myślałam, że jeśli taka grupa powstała i jest w niej sam wiceminister, to wszystko jest zatwierdzane przez górę, czyli ministra. A ponieważ byłam chwalona za to, co robię, to się upewniałam w tym, że Ziobro wie i pochwala. Ale nikt mi tego wprost nie powiedział" - stwierdziła.  

Cały wywiad w "Gazecie Wyborczej".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy