Reklama

Reklama

"Gazeta Wyborcza": Problemy polskich niepełnosprawnych zagranicą

Polska legitymacja osoby niepełnosprawnej nie zawiera zapisów w języku angielskim. Z tego powodu jest niezrozumiała poza granicami kraju.

Niepełnosprawni Polacy, podróżując za granicę, skazani są na łaskę kontrolerów i bileterów. Ich legitymacji bez słowa po angielsku nikt nie traktuje poważnie - pisze Ludmiła Anannikova w "Gazecie Wyborczej".

Reklama

Autorka opisuje przypadek poruszającego się o kulach Łukasza Orylskiego z Poznania. Jadąc pociągiem do Czech, jako niepełnosprawny kupił bilet ze zniżką. Czeski kontroler nie chciał uznać ulgi, bo jego zdaniem poznaniak nie miał przy sobie dokumentu, który by go do niej uprawniał.

Orylski nie ma pretensji do Czecha: "Skąd miał wiedzieć, co mu pokazuję? (...) Nie musi przecież znać naszego języka".

Dla porównania niemiecka legitymacja zawiera adnotacje po angielsku. Hiszpańska legitymacja jest wyłącznie w tym języku, ale ma wydrukowane symbole oznaczające różne stopnie niepełnosprawności. W Polsce legitymacja to biały papier ze zdjęciem oraz imieniem i nazwiskiem uprawnionego.    

Więcej w "Gazecie Wyborczej". 

Dowiedz się więcej na temat: niepełnosprawni

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy