Reklama

Reklama

"Gazeta Wyborcza": Lekarze nie szanują pielęgniarek?

Dziennik, opisując temat spadającej liczby pielęgniarek w Polsce, dotyka problemu ich relacji z lekarzami. "Lekarze uważają, że pielęgniarki są głupie" - twierdzi rozmówczyni "Gazety Wyborczej".

W ciągu 15 lat w naszym kraju liczba pracujących pielęgniarek i położnych poniżej wieku emerytalnego z ok. 270 tysięcy spadnie do 230 tysięcy - prognozuje Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych.

Reklama

To niepokojąca tendencja, bo - jak zauważa "Gazeta Wyborcza" - już teraz mamy jeden z najniższych wskaźników liczby pielęgniarek w UE. Jest ich pięć na tysiąc mieszkańców.

Poza głównym powodem emigracji pielęgniarek i ucieczki z zawodu, jakim jest niska pensja, dochodzi też problem niskiego prestiżu na rynku pracy.

Drażnią również rosnące dysproporcje w dochodach lekarzy i pielęgniarek. Problem relacji lekarze-pielęgniarki jest jednak bardziej złożony. Jak komentuje anonimowa rozmówczyni "Gazety Wyborczej", która wyemigrowała do Wielkiej Brytanii, gdzie pracuje w zawodzie, pieniądze nie były jedynym powodem wyjazdu.

"Nie mogłam zaakceptować tego, w jaki sposób pielęgniarki i położne są traktowane. Lekarze uważają, że są głupie. Najczęściej nie mówią nawet ‘dzień dobry’, nie rozmawiają jak równy z równym. I mają wieczne wymagania, aby, ogólnie mówiąc, zrobić wszystko" - powiedziała.

"Lekarze zarabiają za jeden dyżur tyle, ile ja dostawałam na miesiąc. Przecież studiowałam ciężko przez pięć lat" - dodała rozmówczyni dziennika.

Dowiedz się więcej na temat: pielęgniarki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje