Reklama

Reklama

"Gazeta Wyborcza": "Epoka PO już minęła"

"Epoka, w której PO jednocześnie ma poparcie biznesu, głównych mediów i najbardziej wpływowych odłamów opinii publicznej, już minęła" - twierdzi w rozmowie z dziennikiem profesor Andrzej Zybertowicz, socjolog i doradca społeczny ds. bezpieczeństwa u prezydenta Andrzeja Dudy.

Autor książki "Państwo Platformy. Bilans zamknięcia" przekonuje, że tytuł publikacji nie jest przedwczesny.

Reklama

"Nawet gdyby się okazało, że PO utrzyma się przy władzy, gdyż powstanie koalicja strachu wszystkich przeciw PiS, to i tak już mamy nową jakość. Wygrana Andrzeja Dudy, ujawniony potencjał niezadowolenia w postaci wyborców Pawła Kukiza pokazały, że PO nie może rządzić tak jak przez poprzednie lata. Epoka, w której PO jednocześnie ma poparcie biznesu, głównych mediów i najbardziej wpływowych odłamów opinii publicznej, już minęła" - przekonuje profesor Zybertowicz na łamach "Gazety Wyborczej".

Socjolog w dalszej części wywiadu krytykuje wciąż jeszcze rządzącą ekipę, która - jego zdaniem - przyczyniła się do powstania wielu trudności.

"Twórcą wielu problemów jest sama PO. Wymiar kulturowy to niewiara w Polskę i polskość; przekonanie, że z Polakami nie da się budować nowoczesnego państwa. Drugi wymiar, powiedzmy "biznesowy", to uwikłanie PO na wszystkich szczeblach w relacje z pasożytniczymi grupami interesów, które miast koncentrować się na działalności produkcyjno-innowacyjnej, sięgają po instrumenty polityczne do wzrostu firm i zapewnienia im pozycji na rynku" - komentuje profesor Zybertowicz.

Rozmówca "Gazety Wyborczej" krytycznie odniósł się również do przedstawianej przez PO jako sukces rozwój gospodarczy i modernizację Polski za unijne fundusze.

"To była modernizacja za cudze pieniądze, według obcych wzorów. Biurokracja unijna modernizuje Polskę, by wpasować ją w międzynarodowy podział pracy. Efekt: kapitalizm peryferyjny plus pułapka średniego rozwoju" - ocenia naukowiec.

"Mimo ogromnych pieniędzy innowacyjność nie wzrosła. Mamy wprawdzie wzrost gospodarczy, ale to wzrost specyficzny, niedający podstaw do przyszłego samodzielnego rozwoju. To wzrost neokolonialny. Mentalność postkolonialna czy neokolonialna zaciążyła na elitach platformianych. Przekonanie, że nie możemy współtworzyć reguł gry, możemy być tylko odbiorcą gotowych rozwiązań instytucjonalnych i stać nas jedynie na modernizację imitacyjną" - twierdzi profesor Zybertowicz.

Cała rozmowa w "Gazecie Wyborczej".

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Zybertowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje