Reklama

Reklama

"Gazeta Polska Codziennie": Więźniowie w otwartych szpitalach?

Bandyci trafią do twojej przychodni - alarmuje "Gazeta Polska Codziennie".

Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk w ramach procesu restrukturyzacji szpitali więziennych zlikwidował kilka tego typu placówek.

W efekcie tych zmian więźniów, którzy potrzebują lekarskiej pomocy, trzeba będzie wozić po całym kraju, a w skrajnych wypadkach umieszczać na otwartych oddziałach - czytamy w "Gazecie Polskiej Codziennie".

W Polsce do niedawna istniało 13 szpitali więziennych, które dysponowały 37 oddziałami specjalistycznymi o bardzo różnych profilach. Cysto są to jednostki niedofinansowane i przestarzałe, tym samym wymagające reformy. Odpowiada za nią ministerstwo sprawiedliwości, które postanowiło pozamykać wiele szpital więziennych.

Reklama

Jak twierdzą rozmówcy "Gazety Polskiej Codziennie", to "proszenie się o kłopoty".

Spowoduje to m.in., że w razie nagłych i trudnych przypadków chorób więźniowie będą musieli trafiać do publicznych szpitali, co często może się wiązać z ich długim pobytem w placówce publicznej służby zdrowia.

To z kolei może stanowić furtkę dla osadzonych do wolności.

Dziennik przypomina, że np. podobny sposób wykorzystał Andrzej Z. ps. Słowik, uciekając z więzienia pod koniec lat 90.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy