Reklama

Reklama

"Gazeta Polska Codziennie": PO w pośpiechu przejmuje NIK

Dziś Sejm wybierze Krzysztofa Kwiatkowskiego z Platformy Obywatelskiej na szefa Najwyższej Izby Kontroli. Zmiana jest przeprowadzana w nadzwyczajnym pośpiechu, mimo że kadencja obecnego szefa NIK-u Jacka Jezierskiego wygasa dopiero 22 sierpnia 2013 r. - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

"Najwyższa Izba Kontroli to ostatnia instytucja, która jest niezależna od układu władzy" - mówi "Codziennej" poseł PiS-u Mariusz Błaszczak.

Reklama

Jako przewodniczący sejmowej komisji ds. kontroli państwowej nie zgodził się on na dopisanie do porządku obrad wydania opinii na temat kandydatury Krzysztofa Kwiatkowskiego na szefa NIK-u i zarządził przerwę w obradach. Błaszczak chciał, aby posiedzenie komisji ws. zaopiniowania kandydatury Krzysztofa Kwiatkowskiego odbyło się dzisiaj o godz. 14, a więc już po wszystkich zaplanowanych przed przerwą wakacyjną głosowaniach Sejmu.

Posłowie PO odwołali się od decyzji Błaszczaka do prezydium Sejmu, które postanowiło o zwołaniu komisji ds. kontroli państwowej z innym przewodniczącym. Nowa komisja głosami posłów PO pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Krzysztofa Kwiatkowskiego na prezesa NIK-u.

"Ten pośpiech to wynik histerycznego wyścigu o stołki w administracji. Wiadomo, że ustępujący prezes NIK-u rozpisał właśnie 30 konkursów na obsadzenie dyrektorów w urzędzie" - opisywał "Codziennej" wczorajszą sytuację Mariusz Błaszczak, który jest zniesmaczony trybem powoływania nowego szefa NIK-u .

"NIK kontroluje przede wszystkim rząd, nie jest więc bezpieczne, żeby Krzysztof Kwiatkowski kontrolował swoich kolegów" - dodaje Błaszczak.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Kwiatkowski | NIK | Mariusz Błaszczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy