Reklama

Reklama

"Fakt": Waszczykowski chroni znajomą Schetyny

Piątkowy "Fakt" opisuje błyskotliwą karierę Moniki Krzepkowskiej, byłej prawej ręki Grzegorza Schetyny, która mimo zmiany władzy i sprawy w prokuraturze, została dyrektorem Instytutu Polskiego w Bratysławie.

Za kadencji Platformy Obywatelskiej - jak wyjaśnia "Fakt" - Monika Krzepkowska była dyrektorem w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Z kolei, gdy władzę w kraju przejęło Prawo i Sprawiedliwość, wyjechała na zagraniczną placówkę.

Z tytułu pełnienia funkcji dyrektora Instytutu Polskiego w Bratysławie przysługuje jej pensja w wysokości 10 tysięcy złotych, z dodatkiem zagranicznym w wysokości 14 tysięcy złotych. 

"Fakt" podkreśla, że Krzepkowska jest na stanowisku mimo, że nowy dyrektor generalny MSZ-  po przeanalizowaniu jej akt - zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa.

Reklama

Powodem jest konkurs na stanowisko dyrektora sekretariatu ministra, który Krzepkowska wygrała - jak pisze "Fakt" - z naruszeniem prawa: została nominowana, będąc jednocześnie radną stołecznego Wilanowa.

Obecny minister spraw zagraniczny Witold Waszczykowski tłumaczy, że w sprawie miał niewielkie pole manewru, bo do pełnienia funkcji kierownika placówki zagranicznej Krzepkowską mianował poprzedni szef MSZ, czyli Grzegorz Schetyna.

Więcej w piątkowym wydaniu dziennika "Fakt".


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy