Reklama

Reklama

"Fakt": Kwaśniewski pracował dla spekulantów

"Jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie tak bardzo cenił wiedzę Aleksandra Kwaśniewskiego, że kilka lat temu dał mu zarobić" - donosi "Fakt".

Wykryli to prokuratorzy z Katowic, którzy prowadzili śledztwo w sprawie ukrywania przez Kwaśniewskich niektórych źródeł ich dochodów - informuje tabloid, który dotarł do akt tej sprawy.

Mowa o banku Goldman Sachs, którego działania kilka lat temu doprowadziły do gwałtownego spadku wartości złotówki. Jak pisze "Fakt", spekulanci sami byli zaskoczeni, że grając na osłabienie polskiej waluty, osiągnęli nie 6-procenty zysk, ale 8-procentowy.

W aktach śledztwa gazeta znalazła m.in. informacje o współpracy prezydenta z Goldman Sachs w 2006 roku, czyli tuż przed wybuchem wielkiego kryzysu finansowego, do którego bank się przyczynił. "Okazuje się, że wysokie zarobki w 2006 r. prezydent zawdzięczał m.in. udziałom w licznych sympozjach w USA. Amerykańska agencja Harry Walker Agency przekazała polskiej prokuraturze szczegóły. Wiemy, że Kwaśniewski wykładał m.in. w Wiedniu, gdzie na konferencji dyrektora inwestycyjnego Goldman Sachs opowiadał o "szansach w Europie Wschodniej i Polsce" - czytamy w "Fakcie".

Reklama

Gazeta przypomina, że oprócz Kwaśniewskiego bankierom z Goldman Sachs doradzał też były premier Kazimierz Marcinkiewicz, który z wykształcenia jest nauczycielem fizyki.

Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Kwaśniewski | Goldman Sachs

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje