Reklama

Reklama

"Dziennik Polski": Kontrowersje wokół finansowania zagranicznych studiów

Rząd zamierza przekazać ponad 330 mln złotych na opłacenie studentom nauki na topowych zagranicznych uczelniach. Zdolni studenci mają później odpracować w Polsce pomoc, jaką udzieli im państwo. Przynajmniej w teorii. O kontrowersjach wokół projektu ustawy pisze Maciej Pietrzyk na łamach "Dziennika Polskiego".

Pomoc rządu ma być skierowana do najlepszych polskich studentów - absolwentów studiów licencjackich lub inżynierskich - marzących o kontynuowaniu nauki na renomowanych zagranicznych uczelniach. Projekt zakłada opłacenie czesnego, a także pokrycie kosztów zakwaterowania i utrzymania w czasie nauki.

Reklama

W zamian za pomoc państwa, absolwent po zakończeniu nauki miałby wrócić do kraju i przepracować tu przynajmniej pięć lat. W ciągu 10 lat administracja chce przeznaczyć na ten cel ponad 330 milionów złotych. Rząd chciałby w taki sposób wykształcić około 700 studentów. Pomysłodawcy projektu liczą, że program wystartuje już w przyszłym roku, a w pierwszej turze skorzysta z niego około 100 młodych ludzi.

Według informacji "Dziennika Polskiego" w projekcie ustawy pojawiła się nieścisłość. Nie ma w nim zapisu o konieczności odpracowania pomocy finansowej w Polsce, tylko o odprowadzaniu przez ten czas składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

Jeżeli ustawa zostanie zaakceptowana w takiej formie (w przyszłym tygodniu mają się nią zająć posłowie), absolwenci elitarnych studiów nie będą zobligowani do powrotu do kraju. "Osoba studiująca na przykład w Stanach Zjednoczonych mogłaby tam zostać i pracować, a w Polsce jedynie otworzyć firmę i odprowadzać najniższe składki" - zwraca uwagę Mateusz Mrozek, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.

Finansowaniu wyjazdów przeciwne są polskie uczelnie.

Więcej informacji na stronach "Dziennika Polskiego"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy