Reklama

Reklama

"DP": Krwawy atak w Skawinie. Bezsilność służb?

W nocy z soboty na niedzielę w podkrakowskiej Skawinie pięciu młodych mężczyzn zaatakowało maczetami dwóch nastolatków. Policja mówi o "bezmyślnych chuligańskich wybrykach", ekspert ostrzega, że mamy do czynienia z bezsilnością służb. O sprawie w "Dzienniku Polskim" pisze redaktor Marcin Banasik.

Najbardziej ucierpiał 17-latek, któremu sprawcy odcięli dłoń. Lekarze w szpitalu w Poznaniu walczą o uratowanie ręki nastolatka. Drugi z zaatakowanych młodych mężczyzn doznał lżejszych obrażeń, został przewieziony do szpitala w Krakowie.

Reklama

Policja zatrzymała czterech z pięciu podejrzanych o atak. Są znani organom ścigania. Wcześniej byli zatrzymywani m.in. za pobicia i kradzieże. Teraz grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Wydarzenia w Skawinie, jak przypomina "Dziennik Polski", to nie jedyny krwawy atak z użyciem maczety w okolicy Krakowa w ostatnim czasie. Przed paroma dniami w Wieliczce czterech napastników raniło maczetą w rękę 16-latka.

"Wisła miasta już nie trzyma"

Na stronie "Cracovia Skawina" na Facebooku opublikowano link do artykułu nt. napaści na dwóch młodych mężczyzn, a także zdjęcie z odciętą dłonią i komentarzem: "Wisła miasta już nie trzyma, nie ma jak".

Rzecznik małopolskiej policji Mariusz Ciarka w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" bagatelizuję sprawę, mówiąc o "bezmyślnej chuligance, do której może dojść wszędzie". Paweł Moczydłowski, były szef polskiego więziennictwa, uważa, że mamy do czynienia z bezsilnością służb.

"Krakowianie są wyczuleni na maczety. Jeżeli ktoś ponownie odcina komuś rękę, to oznacza, że policja dalej nie budzi należytego respektu" - podkreśla.

Więcej w "Dzienniku Polskim".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje