Reklama

Reklama

"DGP": Praca w Orlenie za smoleńską współpracę?

Prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa i odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie lokalizacji pomnika smoleńskiego na placu Piłsudskiego, a urzędnik, który przyczynił się do powstania monumentu, otrzymał stanowisko w państwowej spółce – czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Chodzi o zawiadomienie złożone przez władze Warszawy pod koniec marca. Ratusz zarzucał przekroczenie uprawnień ówczesnemu szefowi MSWiA Mariuszowi Błaszczakowi, dyrektorowi wydziału infrastruktury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Sylwestrowi Janyszko oraz samemu wojewodzie Zdzisławowi Sipierze z PiS.

Jak pisze Tomasz Żółciak, samorząd zarzucił im, że niezasadne było zaklasyfikowanie monumentów jako "inwestycji celu publicznego związanych z obronnością państwa i ochroną granic", poskarżył się też na zbyt szybkie tempo procedowania w tej sprawie.

Reklama

"DGP" zwraca uwagę na rolę, jaką w całej sprawie pełnił dyrektor Biura Geodezji i Katastru Tomasz Myśliński.

"Zmiany związane z ustanowieniem terenu zamkniętego trzeba było nanieść na mapy geodezyjne, bo np. teren pod Grobem Nieznanego Żołnierza należy do miasta" - czytamy. Wniosek wojewody w tej sprawie trafił do ratusza 28 grudnia 2017 roku. Decyzja w kwestii podziału terenu zapadł w jeden dzień - wydał ją właśnie Myśliński - to ostatecznie otworzyło drogę do rozpoczęcia budowy pomnika.

Jak pisze "DGP", podobne tempo nie jest normą, zwykle załatwienie podobnych spraw trwa około dwóch tygodni.

"Dyrektor Tomasz Myśliński od 1 maja jest na bezpłatnym urlopie. Ale znalazł już nowe zatrudnienie - w państwowym gigancie paliwowym - Orlenie"  - czytamy.

Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje