Reklama

Reklama

Bezdomny ukarany mandatem za brak maseczki. Tłumaczy się, że rozmawiał z kotami

63-letni gdański mężczyzna w kryzysie bezdomności otrzymał mandat za brak maseczki. Twierdzi, że nie zamierza go płacić. Bezdomni w innych miastach mają więcej szczęścia, tam policjanci podczas interwencji rozdają im maseczki.

"Pan Zygmunt ma 63 lata i od 21 lat mieszka na ulicy. Od 13 miesięcy przebywa pod wiaduktem na Rakoczego. Jego cały majątek to para krzeseł, pufa, materac, pościel i trochę ubrań" - pisze dziennikbaltycki.pl.

Reklama

Bezdomny o sobie mówi "koci tata". Jego zamiłowanie do czworonogów dostrzegli gdańscy "Animalsi", którzy pod koniec sierpnia oddali mu pod opiekę jedno z kocich "przytulisk" w gdańskiej dzielnicy Piecki-Migowo. To zadaszona wiata. Bezdomny codziennie ją odwiedza, karmi koty i podaje im świeżą wodę.

"Wykruszyła nam się osoba opiekująca się przytuliskiem na Piecewskiej, dlatego pomyślałam, że, skoro pan Zygmunt chodzi po całej dzielnicy, to może zechciałby nam pomóc" - tłumaczy serwisowi Ewa Ostapska, prezes Towarzystwa Pomocy Zwierzętom Gdański Animals. I dodaje: "Jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni".

Maseczki dla bezdomnych

W październiku w legowisku bezdomnego zawitali policjanci. Pan Zygmunt palił papierosa i rozmawiał z kotami. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 20 zł. "Funkcjonariusz podjął interwencję wobec mężczyzny, który nie stosował się do obowiązku zasłaniania nosa oraz ust" - tłumaczy rzecznik policji asp. szt. Mariusz Chrzanowski.

Serwis przypomina, że bezdomni w pobliskim Kwidzynie mają więcej szczęścia. Tam maseczki rozdają im policjanci podczas interwencji. "Tym sposobem, zamiast mandatu za brak ochrony twarzy, bezdomny otrzymuje maseczkę, by chronić siebie i innych. Z relacji policjantów wynika, że bezdomni noszą maseczki, niektórzy może tą jedyną, którą otrzymali wcześniej, ale noszą" - informują urzędnicy.

Gdański bezdomny następnym razem może uniknąć kary. Po nałożeniu mandatem przez policjantów, od "Animalsów" z Gdańska dostał przyłbicę. 

Kto musi nosić maseczkę?

Obowiązek noszenia maseczki powrócił w Polsce 10 października. Zwolnione są z niego jedynie osoby z zaświadczeniem lekarskim lub z dokumentem potwierdzającym niepełnosprawność lub niesamodzielność. Maseczki trzeba nosić w miejscach publicznych, na drogach, placach, cmentarzach, bulwarach, promenadach, w miejscach postoju pojazdów, na parkingach leśnych, na terenie nieruchomości wspólnych oraz w zakładach pracy.

Ponadto trzeba je nosić w budynkach użyteczności publicznej m.in. administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultu religijnego, przychodniach, bankach, poczcie, punktach usługowych i obsługi pasażerów, w centrach handlowych, na targowiskach (straganach). Nie trzeba zakładać maseczki w lesie czy w parku.

Mandaty mogą zostać zakwestionowane?

- Mandat za brak maseczki może zostać skutecznie zakwestionowany przed sądem - powiedział serwisowi dziennikbaltycki.pl adwokat Dawid Suszyński. Adwokat uważa, że podobnie jak wprowadzane w poprzednich rozporządzeniach, również i najnowszy nakaz noszenia maseczek został wprowadzony bezprawnie, z naruszeniem przepisów konstytucji. Adwokat przypomina, że zgodnie z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych, obowiązek stosowania środków profilaktycznych, takich jak noszenie maseczek, może być nałożony wyłącznie względem osób chorych i podejrzanych o zachorowanie, nie zaś na wszystkich obywateli niezależnie od stanu ich zdrowia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje