Reklama

Reklama

Andrzej Duda: Polityka to zajęcie prezydenta, nie pierwszej damy

"Pierwsza dama nie powinna robić polityki. To jest rola męża pierwszej damy, czyli Prezydenta RP" – powiedział prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla "Super Expressu", pytany o to, czy pierwsza dama powinna zabierać głos w sprawach politycznie ważnych.

Prezydent pytany był o rolę pierwszej damy również w kontekście aktywności Marii Kaczyńskiej. "Uwielbiałem panią prezydentową Kaczyńską - mówił Duda. "Była wspaniałą kobietą i niestety była też brutalnie atakowana. Co było dla mnie ogromną przykrością. Pierwsza dama realizuje swoją rolę tak, jak uważa to za stosowne" - zaznaczył prezydent.

Reklama

Zapewnił też, że ma wspaniałą żonę, którą "ogromnie kocha". Tłumaczył, że Agata Duda decydowała się na to, aby podjąć funkcję pierwszej damy, choć nie każda żona prezydenta ma taki obowiązek. "W wielu krajach żony prezydentów nie podejmują się tej funkcji. Jestem ogromnie wdzięczny mojej żonie, że tę funkcję podjęła" - powiedział duda dziennikarzowi "SE".

Pytany o poglądy małżonki odpowiedział: "poglądy mojej żony są poglądami mojej żony. Jest osobą bardzo niezależną". Wyjaśnił również, że od samego początku Agata Duda nie zabierała głosu w sprawach politycznych.

"Pierwsza dama nie powinna robić polityki. To jest rola męża pierwszej damy, czyli Prezydenta RP. Pierwsza dama powinna starać się świadczyć dobro i moja żona to robi. Zajmuje się trzema obszarami, które sobie przyjęła: sprawami społecznymi, edukacją i akcjami charytatywnymi" - powiedział Duda.

Temat aborcji. "Niepotrzebne emocje"

Prezydent pytany był również o swoje poglądy ws.  aborcji. "Jestem i zawsze byłem zwolennikiem ochrony życia. Ochrona życia w tym przypadku to są dwa życia. To życie nienarodzonego dziecka i życie jego matki. W każdym przypadku, kiedy rozważamy tę bolesną kwestię, jaką jest aborcja, trzeba brać dwa życia pod uwagę. To jest pierwsza sprawa zasadnicza" - podkreślał.

Duda stwierdził również, że obecne emocje, związane z projektem obywatelskim, pod którym zbierane są podpisy, są zupełnie niepotrzebne.

"Proszę zauważyć, że są nawet kluby parlamentarne, które mówią, że nie wydadzą w tej kwestii żadnego stanowiska. Dlaczego? Bo spory są również wśród polityków. Nawet w obrębie klubów. Nie wszyscy ze wszystkimi się w tej sprawie zgadzają" - podsumował prezydent.

Cały wywiad dostępny w dzisiejszym wydaniu "Super Experessu".

Dowiedz się więcej na temat: pierwsza dama Francji | Duda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje