Reklama

Reklama

Agencja Reutera: Polscy lekarze wołają o pomoc

- Liczba ciężko chorych pacjentów w ostatnich dniach przerosła wizje z moich najgorszych koszmarów - mówi cytowana przez agencję prasową Reutera Kinga Szlachcic-Wyroba, anestezjolożka ze Szpitala im. S. Żeromskiego w Krakowie. Reuters w reportażu z Polski opisuje dramatyczną sytuację w szpitalach. - Polscy lekarze wołają o pomoc - czytamy.

Reklama

"Kiedy w zeszłym roku rozpoczęła się pandemia, razem z trzema innymi lekarzami musiałam zająć się jednym pacjentem z COVID-19 i dziesięcioma innymi" - relacjonuje doktor Szlachcic-Wyroba. Po roku - jak czytamy - liczba pacjentów na oddziale intensywnej terapii wynosi 17, z czego zaledwie cztery osoby nie są zakażone SARS-CoV-2. Szacuje się, że 80 proc. covidowych pacjentów z OIOM może nie przeżyć. Szlachcic-Wyroba nadal pracuje tylko z trzema innymi lekarzami. 

Reklama

"Robimy co w naszej mocy, ale często nie jesteśmy w stanie zapewnić opieki, która chcielibyśmy zapewnić" - mówi cytowana lekarka.

Reuters przytacza także wypowiedź prof. Krzysztofa Simona, dolnośląskiego konsultanta w dziedzinie chorób zakaźnych. "Kraj był nieprzygotowany na taką skalę epidemii... Nie ma łóżek, personelu, po prostu rezerw" - powiedział profesor.

Według Eurostatu w 2017 r. w Polsce na 1000 mieszkańców przypadało zaledwie 2,4 lekarzy i 5,1 pielęgniarek, co jest jednym z najniższych w UE, jeszcze przed pandemią - przypomina agencja Reutera. Jak dalej zauważa, wielu lekarzy wyjechało z Polski w poszukiwaniu lepszych zarobków, a wydatki na zdrowie w naszym kraju nie są wystarczające, aby przyciągnąć lub zatrzymać personel.

Zobacz też: Szef WHO poważnie zaniepokojony. Nagły wzrost

"Na granicy odkąd pamiętam"

Ordynator oddziału covidowego w Szpitalu im. S. Żeromskiego w Krakowie Piotr Meryk wskazuje, że system opieki zdrowotnej jest na granicy wydolności. "Taka sytuacja utrzymuje się, odkąd pamiętam" - mówi. 

Agencja pisze dalej o wzroście liczby zgonów w tym roku. Jednym z powodów - jak twierdzą lekarze - jest to, że pacjenci z COVID-19 boją się złych warunków w szpitalach i niechętnie się do nich zgłaszają, a pacjenci z innymi chorobami są zaniedbywani przez specjalistów przeniesionych na oddziały covidowe.

Zobacz też: Zakrzepy po szczepionkach Pfizera i Moderny. Są pierwsze dane

Niechlubne rekordy

Reuters przytacza dane Our World in Data, według których w tygodniu rozpoczynającym się 13 kwietnia Polska miała po Brazylii drugą najwyższą skumulowaną liczbę potwierdzonych zgonów na świecie.

Agencja zauważa, że rząd obiecał zająć się kwestią braku kadry medycznej, "ale mimo starań o rekrutację studentów medycyny i ukraińskich lekarzy, trudno jest znaleźć pracowników".

W oświadczeniu dla Reutersa Ministerstwo Zdrowia przekazało, że w ostatnich latach podjęło kroki legislacyjne w celu zatrudnienia większej liczby pielęgniarek i lekarzy. Cytowany doktor Meryk mówi jednak, że te kroki nie wystarczą i wzywa rząd, by przygotował się na kolejne pandemie. 

Resort zdrowia poinformował w piątek o 17 847 nowych przypadkach koronawirusa w Polsce. Z powodu COVID-19 zmarło kolejnych 595 pacjentów. Od początku pandemii odnotowano w naszym kraju 2 660 088 zakażeń SARS-CoV-2 i 61 208 zgonów.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje