"Zalegają dniami", "wymówka jest ta sama". Polskie miasto tonie w śmieciach
Mieszkańcy Gdyni zmagają się z poważnymi problemami związanymi z odbiorem odpadów komunalnych - informuje jeden z lokalnych dzienników. Miasto utrzymuje, że problem wynika z trudnych warunków pogodowych. Mieszkańcy nie kryją jednak swojego rozgoryczenia.

W skrócie
- Mieszkańcy Gdyni zgłaszają poważne opóźnienia w odbiorze odpadów komunalnych.
- Miasto tłumaczy problemy trudnymi warunkami pogodowymi i kadrowymi oraz wskazuje na odpowiedzialność firmy odbierającej odpady.
- Nie przewidziano korekt opłat dla mieszkańców mimo niedotrzymanych terminów odbioru.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sprawę nagłośnił w zeszłym tygodniu radny Gdyni Jakub Ubych. Na swoim profilu w serwisie Facebook udostępnił on wpis, w którym zaznaczył, iż otrzymał "kilka sygnałów o opóźnieniach w odbiorze odpadów".
- Sygnały dostaję z różnych miejsc, zarówno pod kątem dzielnic, jak również rodzaju budynków. Najczęściej mieszkańcy otrzymują informację, iż sprzęt nie mógł dojechać przez stan odśnieżenia dróg. Tak było m.in. w przypadku Chwarzna-Wiczlina, Małego Kącka, Działek Leśnych czy Witomina - przekazał Ubych w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim".
Na sytuację narzekają sami mieszkańcy Gdyni. - Za każdym razem trzeba dzwonić, żeby ktoś przyjechał je (odpady - przyp. red.) odebrać, bo stoją tydzień. Wymówka jest zawsze ta sama: złe warunki atmosferyczne - napisała na Facebooku jednak z mieszkanek.
Problem z wywozem odpadów w Gdyni. "Skala problemu jest znaczna"
- Mamy małe dzieci, które generują dużo śmieci, a nieodebrane worki zalegają dniami. Ptaki rozrywają je i rozrzucają odpady po okolicy. Zastanawiam się, czy opłata za wywóz zostanie skorygowana, skoro usługa w praktyce nie jest wykonywana - zastanawia się jedna z mieszkanek ul. Stryjewskiej.
Dodajmy, że w wywiadzie dla wspomnianej gazety radny Ubych przyznał, że "skala problemu jest znaczna" i obejmuje zarówno rzadsze wywozy odpadów, jak i całkowity brak odbiorów.
Informacje przekazane przez Ubycha częściowo potwierdzają dane przekazane "Dziennikowi Bałtyckiemu" przez naczelnika Wydziału Środowiska Urzędu Miasta Gdyni Bartosza Frankowskiego. Wynika z nich, że od początku bieżącego roku wpłynęły 1434 reklamacje dotyczące braku terminowego odbioru odpadów.
- Należy tu jednak wyraźnie zaznaczyć, że były to w większości zgłoszenia dotyczące tych samych nieruchomości. Miasto zapewnia odbiór odpadów z 18,5 tys. nieruchomości - zaznaczył Frankowski.
Gdynia. Urząd miasta przerzuca odpowiedzialność na wykonawcę odbiorów odpadów
Zdaniem władz miasta problemy mają wynikać z trudnych warunków pogodowych, które prowadzą do oblodzenia dróg, zwężenia jezdni czy nieodśnieżenia dojść do altan śmietnikowych. Ponadto dochodzą do tego problemy kadrowe związane z częstszymi wypadkami i chorobami.
Urząd miasta Gdyni, na który powołuje się "Dziennik Bałtycki", dodał ponadto, że braki odbiorów odpadów leżą po stronie wykonawcy. Z tego powodu naliczane są kary umowne. Mieszkańcy jednak nie mogą liczyć na rekompensaty.
- Niestety. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz ustawa Ordynacja podatkowa nie przewiduje wypłat korekt w opłatach za gospodarowanie odpadami z tytułu braku odbioru odpadów - przekazał Frankowski.
Wydział Środowiska Miasta Urzędu Miasta Gdyni zapewnił także, że współpracuje z Zarządem Dróg i Zieleni w celu usuwania oblodzenia z miejskich dróg dojazdowych. Dzięki temu możliwe ma być realizowanie odbiorów odpadów zgodnie z harmonogramem.












