Reklama

Reklama

Wichury na północy kraju - 1 zabity, 5 rannych

Jedna ofiara śmiertelna, pięć osób rannych, setki połamanych drzew, zerwane linie energetyczne i uszkodzone dachy - tak wygląda północna część Polski po przejściu silnej wichury. Do najbardziej tragicznego wypadku doszło wczoraj wieczorem w miejscowości Kamienna Karczma pod Starogardem Gdańskim, gdzie dwa drzewa runęły na ciężarówkę i samochód osobowy. Na miejscu zginął tam 14-letni chłopiec. Strażacy przez całą noc wjeżdżali do usuwania powalonych na drogi drzew, gałęzi i konarów. W Pomorskiem co najmniej kilkadziesiąt miejscowości wciąż nie ma prądu. W Zachodniopomorskiem prędkość wiatru przekraczała 100 km/h.

Wczoraj, tuż przed godziną 20. w miejscowości Kamienna Karczma pod Starogardem Gdańskim w woj. pomorskim powalone przez wiatr drzewo najpierw uderzyło w tira, jego kierowca został ranny. Za chwilę inne drzewo spadło na przejeżdżającego tamtędy opla vectrę. Podróżujący autem osobowym 14-letni chłopak zginął na miejscu. W oplu podróżowały jeszcze dwie osoby, najprawdopodobniej mężczyzna i kobieta, które odniosły obrażenia. Według strażaków, stan jednej z nich jest ciężki. Do szpitala trafił również kierowca ciężarówki.

Reklama

Strażacy odnotowali wczoraj na Pomorzu ponad 60 zgłoszeń o powalonych przez wichurę drzewach. Co najmniej kilkadziesiąt miejscowości wciąż nie ma prądu. Najgorzej jest w okolicach Człuchowa i Nowego Dworu Gdańskiego. W samym Gdańsku drzewa przygniotły dwa samochody - na szczęście nie było w nich nikogo. W Pruszczu Gdańskim runęła jedna ze ścian budynku gospodarczego.

W Zachodniopomorskiem w miejscowości Niedalino ranne zostały dwie kobiety - na ich samochód również runęły drzewa. Na Pomorzu Zachodnim najmocniej wiało na północy regionu w powiatach: koszalińskim, kołobrzeskim i gryfickim. Prędkość wiatru przekraczała tam 100 km/h. W centrum Koszalinia wiatr powalił komin jednej z kamienic. W Strzeżenicach wichura zerwała dach z jednego z budynków gospodarczych. Silna nawałnica przeszła także w okolicach Słupska. W Głobinie wiatr zerwał 500 metrów kwadratowych dachu z zakładu produkującego obuwie. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Awarie i powalone przez wiatr drzewa w Podlaskiem

Dzisiaj do południa mają zostać usunięte ostanie awarie energetyczne spowodowane silnym wiatrem wiejącym w nocy w północno-wschodniej Polsce - poinformował dyspozytor Zakładu Energetycznego w Białymstoku. Dzisiaj wczesnym rankiem na terenie jego działania, czyli w województwie podlaskim i części warmińsko-mazurskiego, uszkodzonych było około dwustu stacji transformatorowych i blisko dziesięć linii średniego napięcia. Przed godz. 9 rano do naprawy zostały już tylko uszkodzenia w okolicach Grajewa oraz między Giżyckiem a Rynem, gdzie linie uszkodziły padające drzewa. Pojedyncze awarie występują jeszcze niedaleko Białegostoku, w okolicach Choroszczy. Minionej nocy wiatr w północno-wschodniej Polsce wiał z szybkością w porywach do 25 m/s. Strażacy usuwali z dróg pięć powalonych przez wichurę drzew. Na trasie Kolno-Łomża drzewo upadło na przejeżdżający samochód. Uszkodzony został przód auta, na szczęście nikomu nic się nie stało.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne