Reklama

Reklama

Tragedia na Kaszubach. Mężczyzna, który zasnął za kierownicą, usłyszał zarzut

Zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym usłyszał kierowca auta, które w niedzielę, 21 czerwca, wieczorem zderzyło się z dwoma innymi samochodami w Borczu na trasie Żukowo - Kościerzyna (woj. pomorskie). Na skutek wypadku trzy osoby zginęły, a siedem zostało rannych.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk powiedziała, że kierujący samochodem osobowym marki volvo stracił panowanie nad pojazdem.

Reklama

"Jak wstępnie ustalono, było to wynikiem zaśnięcia. Zjechał na przeciwny  pas ruchu i zderzył się bocznie z jadącym prawidłowo samochodem marki mercedes sprinter. Następnie czołowo zderzył się również z jadącym prawidłowo samochodem marki volkswagen passat" - dodała prokurator Wawryniuk.

Na miejscu zginęły trzy osoby podróżujące volkswagenem. Dwie kolejne oraz cztery osoby podróżujące volvo i kierujący mercedesem odniosły obrażenia, wymagające udzielenia pomocy medycznej.

"W oparciu o zebrany materiał dowodowy kierującemu volvo prokurator przedstawił zarzut nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego, w następstwie którego śmierć poniosły trzy osoby, a siedem doznało obrażeń ciała" - powiedziała Wawryniuk.

Podejrzanemu za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi do ośmiu lat więzienia. Mężczyzna złożył wyjaśnienia. Twierdzi, że nie pamięta momentu samego wypadku.

Prokurator zastosował wobec podejrzanego wolnościowe środki zapobiegawcze.

Mężczyzna jest pod dozorem policji i musi wpłacić 100 tys. zł poręczenia majątkowego. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje