Reklama

Reklama

Tańcząc opowiada o miłości

Kociewianka niczym andaluzyjska Cyganka. Kruczoczarne włosy a w nich pąk krwistoczerwonej róży. Czarny, zwiewny strój. W ręku barwny wachlarz. Tancerka flamenco za chwilę zacznie tańczyć.

Anita mieszka w Luchowie. To mała wioska tuż koło Smętowa.

Reklama

- Zawsze fascynowała mnie egzotyka cygańska. Przekolorowe stroje, wspaniałe pieśni, rytmiczne tańce - mówi Anita Kirszenstein.

- Poznałam wielu wspaniałych Cyganów i nauczyłam się od nich sporo. Niedawno poznałam także folklor Cyganów andaluzyjskich. Szczególnie zainteresowałam się flamenco. Jestem nawet słuchaczką szkoły La Pasio w Sopocie w której zgłębiamy tajniki flamenco.

Flamenco to zjawisko kulturowe, związane z folklorem właśnie andaluzyjskich Cyganów, obejmujące muzykę, śpiew, taniec, strój i zachowania. Mnie oczywiście najbardziej interesuje taniec flamenco. Taniec flamenco to niezwykle ekspresyjne wyrażenie uczuć tańczących. Uczucia te wyrażane są za pomocą szerokiej gamy figur choreograficznych, gestu, mimiki, a także przez silne akcentowanie rytmu poprzez różne sposoby uderzania butów o podłogę.

Taniec Flamenco posiada swe korzenie w dawnych religijnych tańcach orientalnych. W dzisiejszej jego postaci dopatrzyć się można wielu elementów tańca hinduskiego, takich jak ruchy ramion, dłoni i palców, a także używanie nóg jako instrumentu perkusyjnego. Opowiada się tańcem historię. We flamenco ruchy ciała i gesty wyrażają pewne stany emocjonalne tancerza lub podkreślają znaczenie słów i charakteru melodii, która im towarzyszy.

Ostatecznie, interpretacja charakteru tańca i jego treści należy do subiektywnego odczucia widza. Tańcząc flamenco staram się dotrzeć do widza z moją opowieścią. Dla mnie, taniec flamenco jest specyficzną formą rozmowy z widzem. Najczęściej opowiadam o miłości. O gorącej, andaluzyjskiej miłości. Tańczę solo.

Anita unosi wachlarz wysoko ponad głowę. Z głośnika dobiega rytmiczna muzyka. Głośne tupnięcie butami w parkiet i rozpoczyna się taniec flamenco. Opowieść o cygańskiej miłości.

- Pewnie, że chętnie zatańczę i opowiem o flamenco jeśli zostanę zaproszona - zapewnia Anita Kirszenstein.

Autor: Stanisław Sierko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne