Spłonęła hala produkcyjna na Pomorzu. "Zaobserwowano wypływ zanieczyszczeń"
"W związku z pożarem zakładu produkcyjnego w Charnowie zaobserwowano wypływ zanieczyszczeń do rzeki Słupi" - poinformował Zarząd Wód Polskich w Gdańsku. Jak dodano, pobrano próbki do badań. Do pożar fabryki aerozoli doszło w niedzielę przed godziną 13. Spłonęło około sześć tysięcy metrów kwadratowych hali produkcyjnej. Prokuratura Okręgowa w Słupsku prowadzi śledztwo ws. pożaru.

W skrócie
- Po pożarze w zakładzie produkcyjnym w Charnowie odnotowano zanieczyszczenia wypływające do rzeki Słupi przez wylot kanalizacji deszczowej.
- Pożar fabryki aerozoli wybuchł w niedzielę przed godziną 13, działania ratownicze prowadziło 60 zastępów straży pożarnej, a 28 osób zostało ewakuowanych.
- W wyniku zdarzenia spłonęło około 6 tysięcy metrów kwadratowych hali produkcyjnej, nie odnotowano osób poszkodowanych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"W związku z pożarem zakładu produkcyjnego w Charnowie zaobserwowano wypływ zanieczyszczeń do rzeki Słupi z jednego z wylotów kanalizacji deszczowej" - przekazał regionalny Zarząd Wód Polskich w Gdańsku.
Jak dodano, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska pobrał próbki do badań.
"Państwowa Straż Pożarna zabezpieczyła rzekę rękawami sorpcyjnymi" - przekazano w komunikacie w mediach społecznościowych.
Pożar hali produkcyjnej w Charnowie. Doszło do zanieczyszczenia rzeki Słupi
Do pożaru na terenie zakładu produkującego aerozole doszło w niedzielę przed godz. 13 w miejscowości Charnowo w gm. Ustka w powiecie słupskim.
W kulminacyjnym momencie akcji gaśniczej z żywiołem walczyło 60 zastępów PSP i OSP. Z okolicznych gospodarstw ewakuowano 20 mieszkańców i osiem osób z zakładu. Nikt nie został poszkodowany.
W poniedziałek po godz. 22 poinformowano o ukończeniu akcji gaśniczej, która trwała blisko 34 godziny. Rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku mł. asp. Dawid Westrych powiedział, że strażacy dogasili pożar, działania jednostek ochrony przeciwpożarowej zostały zakończone, a teren przekazano policji.
Wcześniej w poniedziałek po godz. 10 - jak przekazał rzecznik słupskiej PSP kpt. Piotr Basarab - ewakuowani mieszkańcy mogli wrócić do swoich domów. - Jesteśmy na końcowym etapie działań, ale nie wyjedziemy z tego miejsca, dopóki nie będziemy pewni, że jest tu bezpiecznie i wszystkie zarzewia ognia zostały znalezione i ugaszone - mówił kpt. Basarab.
Kpt. Basarab pytany na porannym briefingu prasowym o to, jak wygląda zakład w środku, wyjaśnił, że "ratownicy w częściach magazynowych i w częściach produkcyjnych poruszają się pomiędzy rozerwanymi opakowaniami ciśnieniowymi, które wybuchały przez kilka godzin w trakcie wczorajszych działań".
Charnowo. Spłonęła hala produkcyjna. "Zniszczenia są ogromne"
Odnosząc się do pytania o przyczyny pożaru odparł, że strażacy przypuszczają, iż "wybuchł on w części otwartej, czyli nie w samych halach, ale to jest tylko przypuszczenie". - O przyczynach nie możemy na tę chwilę jeszcze mówić - zaznaczył.
Dodał też, że nie ma "informacji, aby jakakolwiek osoba cywilna lub ratownik ucierpiał podczas działań".
Mówiąc o skali zniszczeń, Basarab przekazał, że "spłonęło około 6 tysięcy metrów kwadratowych hali".
- To jest ciąg technologiczny, hala ma kształt podkowy, przylegają do niej różne budynki mniejsze, są budynki sąsiednie. Zniszczenia są dosyć potężne. Myślę, że ponad 50 proc. zakładu, jeżeli chodzi o zabudowania zostało zniszczone. Oprócz tego infrastruktura ruchoma magazynowana na zewnątrz obiektów - powiedział.
W fabryce aerozoli, w której wybuchł pożar - jak informował w niedzielę na briefingu przedstawiciel starostwa powiatowego w Słupsku - pracuje około 400 osób.
Prokuratura Okręgowa w Słupsku będzie gospodarzem śledztwa dotyczącego pożaru w fabryce w Charnowie. - Postępowanie poprowadzi w kierunku spowodowania niebezpiecznego zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach - poinformował rzecznik prokuratury Paweł Wnuk.
Za popełnienie tego czynu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
- W śledztwie tym zostanie także zbadany wpływ zaistniałego pożaru na środowisko naturalne - dodał prokurator.












